gołąb widział ostatni
było tam kilka okien
w tym jedno ulubione
codziennie rozsuwała smutek potarganą zasłoną
na parapetach kamienic
przezroczyste przekleństwa sąsiadów
niepewne składały słowa do uśmiechu
na płacz będąc zbyt słabe
co ranek przesyłała słońcu grymas twarzy
licząc na lichy promień na starym lustrze
kiedy widziała rondo jego kapelusza
nawet deszcz był przetykany złotem
dziś nie przeszedł
zasunie z powrotem ciężkie kotary
starcze usta skrzywi bezsilnie
dźwigając na plecach niepewność
tylko gołąb na parapecie krzyknął
ona już nie
Komentarze (6)
Gołębie mają wspaniałą wiedzę bez zakłamań, więc srają na wszystkie pomniki 🚑🐝
To też 🤣miło że wpadłeś z wizytą😉
Zachłysnęła się powietrzem. Proszę przeczytać mój tekst Zatłoczeni, mam podobne obserwacje. Choć u mnie krzyk jej jest przeraźliwy, u Ciebie kończy wiersz jego brak. Jakby znikała milcząc, bez śladu.
Coś w tym jest😉u mnie jednak o starości i sentymentach… pozdr
5/5🔥👏
Witaj☺️dziekuje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania