Zestaw miałaś super, ja ugryzłabym go w innym wydaniu, ale to ja. Nie mam weny na rozmaite humorystyczne opowiadania, więc pewnie poleciałabym po najmniejszej linii oporu, także tu brawo bo udało Ci się zaskoczyć.
Wybronić się wybroniłaś, mocno nie porywa, ale nawet się uśmiechnęłam ;D Słaby ten kochanek i szybki. I moje ulubione słowo: zbaraniałam :D Tak to już jest, ci co dużo mówią to... ;)
Hej, hej. To chyba pierwszy raz, kiedy "wpadam" u Ciebie na coś, co nie jest wierszem:)
Więc tak... Początek jest fajny, sympatyczny, lekko zabawny, trochę ironiczny, a później... No właśnie. Później tak strasznie przyśpieszyłaś, jakbyś chciała po prostu skończyć. Nie wiem, ale jest "hop, hop" i koniec. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie, a szkoda.
Końcówka fajna. I jeszcze ten fragment"Zbaraniałam, miał być dziki seks, a tu nic dzikiego się nie wydarzyło, raczej modlitwa o dobre przyjęcie.
Trudno, do dwóch razy sztuka. " - uśmiechnęłam się.
Tyle ode mnie. Pozdrawiam :)
Witaj betti. Nie wiedziałam ze Ty w Tw. Super :)
A co do tekstu to nie wiem... Podoba mi sie ten pomysł i humor, ale jakoś potraktowane skrótowo jak dla mnie. Czegoś zabrakło. Jakby taka wersja na brudno.
Pozdrawiam i uciekam. Co złego to nie ja.:)
"Zakręcił mnie, obiecał cuda. Telefon zaczął się palić od gorącej linii, a szkoda by było, żeby się wykończył, bo z wielu ta bateria nie do zdarcia. Pomyślałam, a co tam, niech coś się dzieje, wszak raz się żyje. " - tutaj mamy aż 4 razy "się". Too sporo.
"Zbaraniałam, miał być dziki seks, a tu nic dzikiego się nie wydarzyło, raczej modlitwa o dobre przyjęcie. " - haha, to ładne.
"Tutaj mnie totalnie zaskoczył, nie wiedziałam bowiem, że kochanka nie powinna dzwonić tylko potulnie czekać na telefon.. " - albo kropka, albo wielokropek. 3 lub 1
Ok. Po seansie.
Pierwsze koty w TW, więc wielkie propsy.
Tematycznie to trochę nie mój koń. Tak to wszystko leci na gwałt, ale tego gwałtu nie za dużo. Od groma słowa "się". Obadaj pod tym kątem. - to zastrzeżenia.
Natomiast nie zgodze się z tym, że nie trzymałaś się zestawu. Bardzo często ludzie (w tym jeszcze częściej niestety ja) pomijają pewne niewygodne elementy.
Ty nie pominęłaś i za to brawa. Zwłaszcza, że proza nei należy do Twych przygranicznych wód.
Pozdrox.
poznałam życiorys przyszłego kochanka, - kochanek tu zbędny - wiemy o kim piszesz ;)
Powtórzenia - zmora nas wszystkich. Kochanek i kochanka mają jednak jakieś bliskoznaczne i można na pewno urozmaicić.
Dal mnie; tekst normalny, pogodny, lekki, taki jaki być powinien. Zostawuję pięć byś mogła się piąć ;)
poznałam życiorys przyszłego kochanka, - kochanek tu zbędny - wiemy o kim piszesz ;)
Powtórzenia - zmora nas wszystkich. Kochanek i kochanka mają jednak jakieś bliskoznaczne i można na pewno urozmaicić.
Dal mnie; tekst normalny, pogodny, lekki, taki jaki być powinien. Zostawuję pięć byś mogła się piąć ;)
Jesteś przedstawicielką nowego nurtu w literaturze, który nazywa się od dzisiaj minimalizm w intelektualizmie. To jest naprawdę żenująca nuda, zresztą tak samo jak Twoje poetyckie wymiociny. Przepraszam, wypociny. Jestem jełopem w wielu dziedzinach sztuki, nauki, ale się tam nie afiszuję. Ty prezentujesz się jako naprawdę prawdziwy jełop na polu literatury, a pchasz się do niej rękami i nogami. Po co? Gdy napisałaś pod moim wierszem "zanim drapieżnik wyruszy na żer", że jest bardzo dobry, odpisałem Ci w komentarzu stekiem bzdur, który rzekomo przeczył Twojej pozytywnej opinii i czekałem, aż zareagujesz. Miałaś szansę naprawdę wtedy wykazać się wiedzą i obiektywizmem oraz pokazać rasę i klasę, broniąc utworu przed autokrytyką. Ale niestety, nawet nie pierdnęłaś jednym słowem, bo nie umiałaś zweryfikować poprawności tego, co napisałem. Tak naprawdę w różnych rekonfiguracjach jesteś w stanie napisać tylko trzy rzeczy i nigdy ich nie rozwijasz, bo nie umiesz:
- Mógłbyś/mogłabyś się bardziej postarać
- Bardzo dobry wiersz
- To nie jest wiersz
Dlaczego mam takiego pecha, że jak wpadnę raz na jakiś czas na opowi, to akurat muszę na topie zobaczyć jedno z Twoich gówienek? W sumie, mogę nie czytać, ale jestem człowiekiem wielkiej nadziei i wciąż czekałem na Twój przynajmniej dobry tekst. Obojętne czy wiersz, czy opowiadanie. Już nie czekam, bo już nie wierzę. Nie pracujesz nad sobą i to jest Twój błąd.
Nachszon, zaczynam Ciebie chyba lubić, bo uśmiecham się czytając co piszesz... pochlebia mi, że zaglądasz tutaj dla mnie.
Masz rację nie znam sie ani na poezji ani na prozie, tak sobie czasami coś napiszę, żeby Ciebie nie zawieźć, kiedy wpadniesz.
Nie bardzo rozumiem dlaczego mam bronić Twoich wierszy, to raczej Twoja działka, swoją opinię napisałam, wystarczy.
Witaj. Dwa razy musiałem przeczytać. Jest w tym tyle czystej-soczystej zabawy, że musiałem. Choć w pierwszym odruchu miałem: "nie, tak być nie może, bo to za bardzo na skróty, bo chaotycznie, i w ogóle nie ma mowy". Ale potem sobie pomyślałem - dlaczego nie ma mowy? Jest! Potoczna, żartobliwa, swobodna - to chyba jest tu najważniejsze. Swoboda buduje ten tekst. Wszelka poprawność by go zabiła.
Podobało mi się.
Pozdrawiaki ;)
Lekko, nawet bardzo i zabawnie. Jedno i drugie to nowość, jeśli chodzi o Ciebie. Zestaw odczytany metaforycznie i było wszystko, więc git :) Miałabym zupełnie inny pomysł, ale właśnie to pokazuje, jak wielu osób może mieć inny sposób myślenia. Fajna sprawa.
Podobało mi się, więc piąteczka i pozdrawiam :)
Elorence długo w ogóle nie miałam pomysłu, myślałam: albo mrocznie albo śmiesznie... wybrałam to drugie, bo bliższe mojej naturze.
Dzięki za podobanie.
Pozdrawiam.
Komentarze (31)
Masz kategorię TW.
Ta edycja to: 3#05
Aha ok.
Zestaw miałaś super, ja ugryzłabym go w innym wydaniu, ale to ja. Nie mam weny na rozmaite humorystyczne opowiadania, więc pewnie poleciałabym po najmniejszej linii oporu, także tu brawo bo udało Ci się zaskoczyć.
Wybronić się wybroniłaś, mocno nie porywa, ale nawet się uśmiechnęłam ;D Słaby ten kochanek i szybki. I moje ulubione słowo: zbaraniałam :D Tak to już jest, ci co dużo mówią to... ;)
Jolka w ogóle nie miałam pomysłu, totalna pustka, ponieważ jednak trzeba było coś napisać, to skrobnęłam... po swojemu.
Dzięki za przeczytanie.
O, matko jaka nuda...
xD
Aisak to ja się staram, a Ty taka? Zobaczysz, wpadnę ja pod Twój wiersz i nagadam Ci... ha ha ha
Hej, hej. To chyba pierwszy raz, kiedy "wpadam" u Ciebie na coś, co nie jest wierszem:)
Więc tak... Początek jest fajny, sympatyczny, lekko zabawny, trochę ironiczny, a później... No właśnie. Później tak strasznie przyśpieszyłaś, jakbyś chciała po prostu skończyć. Nie wiem, ale jest "hop, hop" i koniec. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie, a szkoda.
Końcówka fajna. I jeszcze ten fragment"Zbaraniałam, miał być dziki seks, a tu nic dzikiego się nie wydarzyło, raczej modlitwa o dobre przyjęcie.
Trudno, do dwóch razy sztuka. " - uśmiechnęłam się.
Tyle ode mnie. Pozdrawiam :)
Blanka dzięki za wizytę. Fakt, nieczęsto popełniam prozę, teraz to przez Rithę, podpuściła mnie...
Później było bardzo szybko, więc nie było o czym pisać, ale chodziło o uśmiech, skoro był, to dobrze.
Pozdrawiam.
Przeczytałem i jakoś umknął mi chyba gotycki szpital
Nuncjusz, jak widać powyżej, ja też wszystkiego nie miałam i jakoś żyję więc nie narzekaj.
betti dlaczego moje słowa odbierasz jako narzekanie? Tylko spytałem
Nuncjusz szpital był? Był, nie możesz uznać, że gotycki?
Nie mogę ;) ale nieważne
Witaj betti. Nie wiedziałam ze Ty w Tw. Super :)
A co do tekstu to nie wiem... Podoba mi sie ten pomysł i humor, ale jakoś potraktowane skrótowo jak dla mnie. Czegoś zabrakło. Jakby taka wersja na brudno.
Pozdrawiam i uciekam. Co złego to nie ja.:)
Nie, Justysia nie na brudno, to jedynie moje upodobanie do minimalizmu. Lubię to zarówno w poezji, jak i w prozie.
Dzięki za wizytę.
Ok. Lecim.
W miejscu nrakuje spacji.
"Zakręcił mnie, obiecał cuda. Telefon zaczął się palić od gorącej linii, a szkoda by było, żeby się wykończył, bo z wielu ta bateria nie do zdarcia. Pomyślałam, a co tam, niech coś się dzieje, wszak raz się żyje. " - tutaj mamy aż 4 razy "się". Too sporo.
"Zbaraniałam, miał być dziki seks, a tu nic dzikiego się nie wydarzyło, raczej modlitwa o dobre przyjęcie. " - haha, to ładne.
"Tutaj mnie totalnie zaskoczył, nie wiedziałam bowiem, że kochanka nie powinna dzwonić tylko potulnie czekać na telefon.. " - albo kropka, albo wielokropek. 3 lub 1
Ok. Po seansie.
Pierwsze koty w TW, więc wielkie propsy.
Tematycznie to trochę nie mój koń. Tak to wszystko leci na gwałt, ale tego gwałtu nie za dużo. Od groma słowa "się". Obadaj pod tym kątem. - to zastrzeżenia.
Natomiast nie zgodze się z tym, że nie trzymałaś się zestawu. Bardzo często ludzie (w tym jeszcze częściej niestety ja) pomijają pewne niewygodne elementy.
Ty nie pominęłaś i za to brawa. Zwłaszcza, że proza nei należy do Twych przygranicznych wód.
Pozdrox.
Can, troche poprawiłam, faktycznie było tego ''się'' do bólu, dzięki za zwrócenie uwagi.
Co do reszty, cieszę się, że mam to za sobą...
Pozdrawiam.
Ale, kurde, tyle wiemy o sobie, ile działamy pod presją czy w obcym środowisku. Dałaś radę. Odpal sobie wino w nagrodę, bo w niedziele lecimy dalej ;)
Can nie wiem czy dam radę wziąć udział w kolejnej zabawie, niemniej na pewno przeczytam Wasze teksty.
poznałam życiorys przyszłego kochanka, - kochanek tu zbędny - wiemy o kim piszesz ;)
Powtórzenia - zmora nas wszystkich. Kochanek i kochanka mają jednak jakieś bliskoznaczne i można na pewno urozmaicić.
Dal mnie; tekst normalny, pogodny, lekki, taki jaki być powinien. Zostawuję pięć byś mogła się piąć ;)
poznałam życiorys przyszłego kochanka, - kochanek tu zbędny - wiemy o kim piszesz ;)
Powtórzenia - zmora nas wszystkich. Kochanek i kochanka mają jednak jakieś bliskoznaczne i można na pewno urozmaicić.
Dal mnie; tekst normalny, pogodny, lekki, taki jaki być powinien. Zostawuję pięć byś mogła się piąć ;)
Karawan odrobinę poprawiłam, dzięki za sugestie.
Pozdrawiam.
Jesteś przedstawicielką nowego nurtu w literaturze, który nazywa się od dzisiaj minimalizm w intelektualizmie. To jest naprawdę żenująca nuda, zresztą tak samo jak Twoje poetyckie wymiociny. Przepraszam, wypociny. Jestem jełopem w wielu dziedzinach sztuki, nauki, ale się tam nie afiszuję. Ty prezentujesz się jako naprawdę prawdziwy jełop na polu literatury, a pchasz się do niej rękami i nogami. Po co? Gdy napisałaś pod moim wierszem "zanim drapieżnik wyruszy na żer", że jest bardzo dobry, odpisałem Ci w komentarzu stekiem bzdur, który rzekomo przeczył Twojej pozytywnej opinii i czekałem, aż zareagujesz. Miałaś szansę naprawdę wtedy wykazać się wiedzą i obiektywizmem oraz pokazać rasę i klasę, broniąc utworu przed autokrytyką. Ale niestety, nawet nie pierdnęłaś jednym słowem, bo nie umiałaś zweryfikować poprawności tego, co napisałem. Tak naprawdę w różnych rekonfiguracjach jesteś w stanie napisać tylko trzy rzeczy i nigdy ich nie rozwijasz, bo nie umiesz:
- Mógłbyś/mogłabyś się bardziej postarać
- Bardzo dobry wiersz
- To nie jest wiersz
Dlaczego mam takiego pecha, że jak wpadnę raz na jakiś czas na opowi, to akurat muszę na topie zobaczyć jedno z Twoich gówienek? W sumie, mogę nie czytać, ale jestem człowiekiem wielkiej nadziei i wciąż czekałem na Twój przynajmniej dobry tekst. Obojętne czy wiersz, czy opowiadanie. Już nie czekam, bo już nie wierzę. Nie pracujesz nad sobą i to jest Twój błąd.
Nachszon, zaczynam Ciebie chyba lubić, bo uśmiecham się czytając co piszesz... pochlebia mi, że zaglądasz tutaj dla mnie.
Masz rację nie znam sie ani na poezji ani na prozie, tak sobie czasami coś napiszę, żeby Ciebie nie zawieźć, kiedy wpadniesz.
Nie bardzo rozumiem dlaczego mam bronić Twoich wierszy, to raczej Twoja działka, swoją opinię napisałam, wystarczy.
Miłego dnia życzę...
Witaj. Dwa razy musiałem przeczytać. Jest w tym tyle czystej-soczystej zabawy, że musiałem. Choć w pierwszym odruchu miałem: "nie, tak być nie może, bo to za bardzo na skróty, bo chaotycznie, i w ogóle nie ma mowy". Ale potem sobie pomyślałem - dlaczego nie ma mowy? Jest! Potoczna, żartobliwa, swobodna - to chyba jest tu najważniejsze. Swoboda buduje ten tekst. Wszelka poprawność by go zabiła.
Podobało mi się.
Pozdrawiaki ;)
Adamie, bardzo miło mi Ciebie gościć. Cieszę się, że dopatrzyłeś się zabawy, bo to wszystko wymysł szalonej głowy przyciśniętej do muru...
Pozdrawiam.
Brawo! Witamy nowy tekst! :)
Lekko, nawet bardzo i zabawnie. Jedno i drugie to nowość, jeśli chodzi o Ciebie. Zestaw odczytany metaforycznie i było wszystko, więc git :) Miałabym zupełnie inny pomysł, ale właśnie to pokazuje, jak wielu osób może mieć inny sposób myślenia. Fajna sprawa.
Podobało mi się, więc piąteczka i pozdrawiam :)
Elorence długo w ogóle nie miałam pomysłu, myślałam: albo mrocznie albo śmiesznie... wybrałam to drugie, bo bliższe mojej naturze.
Dzięki za podobanie.
Pozdrawiam.
Gniot
Idiotka!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania