Górą Edek

puszysz się dumnie hołdując prostactwu

mój ty pawiu w ptaszarni, papugo narodów

(wiele się chyba od wieków nie zmienia?)

 

każde jedno napęczniałe oczko w ogonie

gbur i antyintelektualista

spuchnięty poczuciem własnego znaczenia

 

dziesiątki, tysiące i miliony edków

przetaczają się niby cyniczna szarańcza

obżerać się lecą zanim legną trupem

 

szczerze, przytłacza mnie ogrom tej masy

miliony przede mną i miliony po mnie

samotna w nich wyspa i jeden wyrzutek

 

boję się mojej tu bezcelowości

błądzić i chodzić wciąż w kółko na marne

grzebany w ciepłym piasku sztuki atoli

 

na wyspy szczęśliwe odlecieć się marzy

gdzie czeka już na mnie prawdziwy orzełek

i kochać tam wszystkich - naprawdę! do woli!

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo 10 miesięcy temu
    "mój ty pawie w ptaszarni," Popraw na pawiu. Nie jedt to wielki błąd, ale odwraca, a dokładniej osłabia uwagę, podczas czytania.
  • ireneo 10 miesięcy temu
    <jest>

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania