Gorące źródła

Wrząc jak woda w japońskich źródłach

Wypuszczam parę, dym po dymku

Układają się smugi na mym sercu

Tutaj krzywda, tutaj troski

Ale nie czuję się jak bym wdepnął klocki

Chodź skarbie wyparz we mnie swe myśli

Wypuść wszystkie traumy

Wyrzuć to co ściska wątrobę

A ogrzeję twe ciało, twe serce

Nawiedzę umysł, nawiedzę życia kres srogi

Wiem, że pragnęłaś ciepła jak Arctowski

Wiem, że okaleczyłaś palce sięgając po róże

Nie musisz już ukrywać ran, nie jestem Bogiem

Nie spowiem cię, nie rozgrzeszę

Ale także nie dźgnę, nie powieszę

Zanurz się skarbie, wyłącz awaryjne i wypuść kierownicę

Przejmę ją na chwilę, na sekundę

Byś mogła odetchnąć, nie wyczuł wina pan glina

Ulepię cię tam, gdzie nie sięgają twoje gliniane dłonie

Pomogę byś mogła zaufać sobie

Byś mogła latać wyżej niż Ikar

Tak byś zwiedziła księżyc, jego każdą stronę

Byś poczuła się jak w swoim życiu car

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • siena 2 godz. temu
    Gorące źródła a serce jakby chłodne

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania