gorzka tajemnica wiary w bezprzedmiotowość duszy

to żyje i drepcze

w sportowych butach

nieswoich

zbyt ciasnych i przepoconych

 

idzie za a może przeciw

by ominąć burzę

zatoczyć się między dniem

a nocą zamyka usta

 

to żyje i umiera jednocześnie

wspina się skoro świt do słońca

by wieczorami zawisnąć

na drzewie

 

i tylko czas nie gubi cienia

ta jedna bezkarność

trwa niebezpiecznie

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • JamCi pół roku temu
    Za drugim czytaniem załapałam. Dobre.
  • Trzy Cztery pół roku temu
    Dramatycznie. I trochę do dopracowania, na moje oko. Np. tu:

    to żyje i umiera jednocześnie
    wspina się skoro świt do słońca
    by wieczorami zawisnąć
    na drzewie

    Czy wschód słońca i wieczór występują jednocześnie? Pierwszy wers psuje strofkę przez to słowo: "jednocześnie". W ogóle - mogłoby zostać bez tego wersu.
  • Ośmiorniczka 5 miesięcy temu
    Chętnie wysłucham podpowiedzi

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania