smak tataraku
nie poszalejemy tym razem
dni rozpadły nam się w rękach weszły w zarośla
teraz nie widać gdzie był początek ani jak dojść do końca
dlatego siedzimy po uszy w piasku i czekamy na wypalenie
a grzeje
aż zapłonęły pomosty od spojrzeń na zachód
masz ostatniego papierosa a ja rzuciłam
nawet muzyka nie dociera tylko żaglówki na wyciągnięcie
osiadają na fotkach żeby nic nie zagubić
więc pozornie wszystko płynie
jednak w każdej chwili spodziewam się burzy
jakbym nad głowami zawiesiła chmury
Komentarze (10)
W wierszu czuć upływ czasu... a i tak grozi niebezpieczeństwo rozwieszenia chmur nad głową, co wskazuje na bliskości z Pelem który ciągle ma efekt na podmiot liryczny. Dobry wiersz.5. Pozdrawiam:)
Życie,
ciekawie pokazałaś kawałek
...
dwie cienkie linie
oddzielają dobro od zła
poruszam się miedzy nimi
...
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Bardzo ładny wiersz😁😊
Dziękuję wszystkim za przeczytanie i ślad pod wierszem.
Pozdrawiam
Nie załapałem się na hurtowe podziękowanie. :) Letni wiersz acz, mimo spodziewanej burzy, bardzo gorący. I jak tu, w takiej sytuacji, napisać by nie było dwuznacznie, że wiersz bardzo mi się podoba? :)
Tchnie pesymizmem, a co najmniej swego rodzaju zawieszeniem, ale ta burza może wbrew pozorom wszystko odmienić... na lepsze! A w jakich pięknych okolicznościach przyrody!
Świetny ten wiersz. Bardzo płynnie się czyta
"aż zapłonęły pomosty od spojrzeń na zachód" - naprawdę dobre!
Wszystkim, i każdemu z osobna, dziękuję za komentarze.
Przepraszam, że dzisiaj hurtowo...
Pozdrawiam
Grafomanka, Nie ma sprawy. Produktywnego dnia życzę :)
rozwiazanie, dziękuję za zrozumienie, co prawda teraz mogę już pogadać, ale wcześniej czas deptał mi po piętach.
Miłego dnia Ci życzę...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania