Gówno z dupy i dziwki życie

Zagubione mam rzęsy...

Gdy w brwiach krew tętni...

Nim różowy zakręt minie... W ten czas zginę od ciosów twych mglistych... Szczęka ma drga od bólu bólu bólu...

Gdy tak trwasz mnie goni trwoga, syty już jestem twą opuchniętą raną, krew twą pije, wpierdalam gówno twe prosto z dupy.

Wpierdalam je ciesząc się i śmiejąc. Gówno, twe gówno, gówno twe. Raz godzi śmierć w tętna otchłani skalpel tam wisi i czeka by wbić ci się w skórę na krtani . Swón budzi snów Aksamitną równie pochyłą... Jak jebany aksamitny aksamit... Drwię ci w oczy krzywe przez ramiona przygłupiej drętwej stali. Stałem i ja jak hektar pola w łakę zmieniony. Gdzie sny toną tam jakość jest twoja. Bo snami żyjemy. Koszmarne koszary. W koszar zgiełku miodem pitnym się upajam zawsze gdy sięgnę po dramat. Komediodramat to jest? Czy ja jestem cały a w tym gównie głównie wspomnienia pierdzą próźnie. Gdy na mnie bierzesz kredyt Ja tracę, więc trać ktoś powiedział i zmarł i kilometry od ciebie konał miłością zapity..gównem ty śmierdzisz nie ja opiłku metalu jebany . zapluskwiona pustko jebanych pomyji. .. godzinę mam tobie nie więcej nie mniej więc się nie spuźnij ..

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania