gra we dwoje
bo ty masz oczy tak brązowe, że mogę w nich schować grzechy,
w tym niepopełnione. i mogę wyciągać z nich warkocze,
zakładać mini, zarażać śmiechem.
w twoich oczach ciągle jestem z kiedyś.
nie widzisz fryzury na centymetr. nie widzisz, że zmęczona jestem
zakładaniem maski.
tylko nie wiem, dlaczego w zakamarkach siatkówki dostrzegam u ciebie
tyle bólu, że za każdym razem coś we mnie umiera.
i nie wiem, co tak naprawdę jeszcze żyje.
Komentarze (14)
Anka, nie odzywaj się do mnie!
A to dlaczego?
Ciekawy wiersz, daje do myślenia, wzrusza. Szkoda że zakończenie nieoptymistyczne.
Dziękuję, Sokrates, miło, że czytasz...
To jest takie ciche, że aż boli. Najpierw myślisz, że to o zachwycie, te oczy, to schowanie się, a potem nagle wychodzi, że on widzi cię jakąś dawną, a nie tę, którą jesteś teraz. I to „nie widzisz, że jestem zmęczona” trafia strasznie mocno. A końcówka zostawia mnie z takim dziwnym uczuciem pustki. Ładnie...
Dziękuję, Duszo, za przeczytanie i komentarz
Pozdrawiam
Ten ból u niego w zakamarkach siatkówki niech będzie wyrazem nieprzemijającego uczucia.
I tego będziemy się trzymać! 5.
Dziękuję Grisza...
Masz swój charakterystyczny styl, który jest połączeniem wyrobionego pióra z wrażliwością. Podoba mi się.
No i miło tu znów wrócić po przerwie.
Witaj Sufjen
Szczerze mówiąc nie podoba mi się, że znikasz... bardzo nie podoba. Coraz mniej tu nas... zmiany, zmiany, a to zawsze na gorsze...
Muszę przeczytać, co napisałeś...
Tak, tutaj głównie chodzi o wrażliwość, o to jak siebie wpisujesz w wiersz...
Zmieniać się co spojrzenie, co kolejne małe umieranie... i te w nas, które nie potrafi dostrzec nas z teraz,
i te nasze, które widzą tego kogoś za bardzo.
Chyba się trochę pogubiłam w komentarzu, ale wiersz bardzo mi się podoba.
Dziękuję, Roma, tak naprawdę chodziło mi o coś innego, ale chyba źle to zapisałam... bo ''gra we dwoje'', on gra, że widzi ją dawną i kocha, a ona gra, że to jej odpowiada, że faktycznie jest nadal ''z dawna'', tylko kiedy widzi ból w jego oczach - gra się kończy. Tak mniej więcej...
Pozdrawiam z uśmiechem...
Grafomanka nie, dobrze napisałaś. To da się wyczytać, ale trzeba to zrobić z czystą głową, zwłaszcza, gdy tak jak ja, lubi się sobie dopowiadać.
Przy takim czytaniu wiersz tym bardziej jest na plus.
Dobrego :)
Roma, ja też lubię dopowiadać. Jak już wejdę w swoją wizję, to trzeba grabiami mnie wyganiać, bo coraz więcej natworzę... grunt to wyobraźnia xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania