gra we dwoje
bo ty masz oczy tak brązowe, że mogę w nich schować grzechy,
w tym niepopełnione. i mogę wyciągać z nich warkocze,
zakładać mini, zarażać śmiechem.
w twoich oczach ciągle jestem z kiedyś.
nie widzisz fryzury na centymetr. nie widzisz, że zmęczona jestem
zakładaniem maski.
tylko nie wiem, dlaczego w zakamarkach siatkówki dostrzegam u ciebie
tyle bólu, że za każdym razem coś we mnie umiera.
i nie wiem, co tak naprawdę jeszcze żyje.
Komentarze (14)
Pozdrawiam
I tego będziemy się trzymać! 5.
No i miło tu znów wrócić po przerwie.
Szczerze mówiąc nie podoba mi się, że znikasz... bardzo nie podoba. Coraz mniej tu nas... zmiany, zmiany, a to zawsze na gorsze...
Muszę przeczytać, co napisałeś...
Zmieniać się co spojrzenie, co kolejne małe umieranie... i te w nas, które nie potrafi dostrzec nas z teraz,
i te nasze, które widzą tego kogoś za bardzo.
Chyba się trochę pogubiłam w komentarzu, ale wiersz bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam z uśmiechem...
Przy takim czytaniu wiersz tym bardziej jest na plus.
Dobrego :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania