Grabarka (W, P)
Nieznana jest moja droga do Nieba
Brzemię uczynków przygniata plecy moje
Kiedy nadejdzie pora rozrachunku
Przyjdzie porzucić Ziemię
Może znajdę nowy sens istnienia
Gdy inne szczęście będzie mi dane
Wtedy zapomnę gorycz klęsk
Niestety nie będę wśród innych planet
Zbyt twardo stąpałem po ziemi
Gnany tęsknotą nie ruszyłem w pościg
Za znikającym ostatnim tchnieniem
Nie zadbałem o gasnące światło miłości
Westchnąłem Matko ciężko mi
Wśród nieskończonych wielu cieni
Zarzucam starym uczynkom kłam
Czynionym wyłącznie dla chwały
Pani czego ludziom brakuje na Ziemi?
Czyżby szlaku wytyczonego przez Ciebie
Patronko wędrujących przez życie
Tylko Ty zrozumiesz jak wiele wyrzeczeń potrzeba
By ze skromnej dziewczyny plemienia Izraela
Cudownymi uczynkami stać się Królową Nieba
Zagościłaś w wielu miejscach
Gdzie nikt nie powiedział zbyt dużo łaski
Tamte światło wezwie nas i powrócimy z czarnych przestrzeni
W najdroższy niegasnący Twoich oczu blask
Komentarze (2)
Ponadto Grabarka nie uległa komercji w przeciwieństwie do miejsc katolickich, a Maria jest ta sama.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania