Gracz
Na samym szczycie, samotny tuż pod ozdobnym sklepieniem...
Twarzą w twarz ze swoim losem...
Mówicie, że karty, że niebezpieczny spacer po linie...
Czasem ktoś udający poetę powie, że deszcze pod koniec lata porwały spokojny wieczór...
A ty nastrój wieczorny wokół mdłego światełka lampy na stół rzuciłeś...
Ten nastrój niedbale rzuciłeś na karciane rumowisko i zawołałeś:
tak kończy się gra, ale tylko ta gra....
Kolejne gry wkrótce potoczą się bez rekwizytów, bez stołu, bez krzeseł...
Nie będzie już graczy...
---
Nie wiedziałem, że kieszenie mogą być tak przepastne...a wieczory aż tak strome...
Komentarze (1)
Albo samotne...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania