Grawitacja ciała
Siedzę w czerwieni,
która przykleja się do skóry
jak drugie serce.
Obok mnie — maska,
milcząca twarz z porcelany.
Patrzy na mnie bez oczu
i jest we mnie bardziej niż krew.
Dotykam powietrza
tak, jak dotyka się grzechu —
jak skóry,
którą mogę przeciąć palcami,
by zobaczyć, co się w niej ukrywa.
Grawitacja ciągnie mnie w dół —
ale to nie ziemia mnie woła.
To szept w moich żyłach,
który przypomina mi twój smak.
W tym ciasnym pokoju
jestem wszystkim:
klatką i ptakiem,
ostrzeżeniem i pocałunkiem,
ostatnim światłem przed nocą.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania