Grieving For Lesser Sorrow (Opłakując Mniejszy Smutek)

(wstępna wersja nie jest o śmierci ani o depresji)

 

Dalej już tylko koniec, żadnych bocznych dróg

Rozpadnięte sny tam gdzieś tonące

Ocean tego wszystkiego na raz, rozlewający każdy kąt i każdą myśl

Nie mogę winić nikogo ani siebie za ten rozgardiasz

 

Przekroczyłem kolejną rozważną granicę, dokonałem niemożliwego

By powrócić do punktu wyjścia i stałego zachwienia

Może jestem zbyt uczuciowy, stabilny w swojej dualności

Może jestem za stary, może jestem za młody

 

Ofiaruj pomoc, jestem najbardziej nietypowy w swojej okropnej ciszy

Nie potrafię wybrać innej opcji, opłakiwać mniejszy smutek

Radować się większym impulsem gonię swoje rozbieżności bez przystanku

Zmęczony jestem, świadomy jak nigdy bez presji czy omanów

 

Pan spełnił dziś moje modlitwy a potem odzyskałem ciszę

Straciłem co zyskałem na chwilę by rozsypać się na kawałki

Otrzymując coś kruchego i niecierpliwego a także powietrze którym oddychałem

By poczuć nowy odór i mieszaninę błysku z nocą

 

Moment rozpaczy, to takie proste do własnej naprawy

Stając się krzykiem banshee żywym na nogach

Świat nie runął, wszystko jest na swoim miejscu

Poruszam się funkcjonująco na zewnątrz, razi mnie mnogość wszystkiego

 

Poznałem co przeczuwałem, moja intuicja jest niezawodna

Sensowność obgryza moją skórę, wszystkość pali moją duszę

Czuję zimno, ogarnął mnie chłód

Boję się dziś wyjątkowo ciemności.....

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania