Grunt
Gdybym chciała — skoczyłabym.
Na główkę. Natychmiast.
W szkło, winogrona rubinowe —
w cierpkość dałabym nura.
Tak słodko na języku dryfuje.
Rozbija się o policzki.
Poniosłoby mnie — jak reklamówkę.
Bez trzymanki. Dokądś.
Zawsze półtonąc.
Gdybym chciała — skoczyłabym.
Na główkę. Natychmiast.
W szkło, winogrona rubinowe —
w cierpkość dałabym nura.
Tak słodko na języku dryfuje.
Rozbija się o policzki.
Poniosłoby mnie — jak reklamówkę.
Bez trzymanki. Dokądś.
Zawsze półtonąc.
Komentarze (4)
Hej! Mona Demona -:)
Całość do mnie trafia, a w niej szczególnie to:
''Tak słodko na języku dryfuje.
Rozbija się o policzki.'' — list, który nie boi się skał -:)
Dzięki, że wpadłeś 🙂
Piękne marzenie z win czerpać najsłodszy bukiet grona.
Dwuznaczność tytułu daje dwie alternatywy w dryfowaniu.
Grunt najważniejszym odbiciem od dna, by nie osiąść na mieliźnie.
Grunt, to dobrze zanurkować w życie.
Miłego dzionka
Celnie. Dzięki za uważne czytanie.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania