Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Grunwald - bitwa magów, smoków i czołgów – część 3

Opowiadanie jest prawie w całości moją fikcją literacką.

 

15 lipca 1410 roku, Grunwald

 

Dzielny rycerz Zawisza Czarny pędził jak szalony. Chyba tylko szaleniec zdecydował się dowodzić polskiej konnicy narażonej na ostrzał ze strony laserów terminatorów i karabinów Skavenów rozpuszczających do kości ciała rycerzy. Jednak, gdy odwaga miesza się z szaleństwem, to powstała reakcja jest wybuchowa. W przypadku Zawiszy reakcja była wybuchowa zarówno w przenośni jak i dosłownie, bowiem polski wojak dzierżył w ręce granatnik. Za pomocą tej broni siał spustoszenie w szeregach krzyżackiej armii.

 

W granatniki oraz lance uzbrojeni byli również wojownicy na koniach. Wspomniany rycerz był dzielnym patriotą. Samobójczy atak na jednostki wroga, któremu udało się przejąć polską flagę okazał się niespodzianką dla Krzyżaków, dla których ten szaleńczy czyn był zaskakujący i nieprzewidywalny. Niespodziewające natarcie husarii zrobiło wyłom w obronie Skavenów, minotaurów oraz terminatorów. Długie lance polskiej konnicy przebijały futurystyczne pancerze robotów i zbroje ludzi-szczurów. Pomimo silnego ostrzału polska konnica spowodowała olbrzymie straty posuwając się w stronę krzyżackich cyklopów, którzy przejęli flagę Polski.

 

Cyklopi byli olbrzymami trzymającymi w masywnych, umięśnionych rękach gigantycznych rozmiarów maczugi z kolcami. Te jednooczne potwory zaczęły zamaszystymi ruchami maczug wyrzucać wysoko w powietrze polskich jeźdźców łącznie z ich wierzchowcami. Jednak najbardziej słabym punktem w ciele cyklopów było ich jedyne oko.

 

- Celujcie w oko cyklopów. Musimy odzyskać naszą flagę. Walczcie wszyscy i za mną.

 

Po tych słowach Zawisza Czarny skierował swój granatnik w stronę dowódcy cyklopów o imieniu Polifem. Podstępny wojak wystrzelił z broni pocisk i trafił w rękę szefa olbrzymów, który upuścił flagę. Trafiona kończyna została odstrzelona i Polifem w fontannie krwi przewrócił się. Następnie został dobity przez lance centaurów, które wchodziły w składzie polskiej kawalerii. Flaga została odzyskana. Natomiast podniecony Zawisza uniósł ją ku górze i zaczął mocno machać, by dodać odwagi rycerzom i żołnierzom.

 

Podniesione morale walczących spowodowało, że polskim jednostkom udało się zadać olbrzymie straty. W boju zginął dowódca krzyżackich Skavenów zwany Władcą Szczurów. Został uśmiercony przez przywołanych przez potężnych magów piaskowych stworów. Przywołane stwory miały ciało lwa i głowę kobiety. Te kilkumetrowe potwory zwane były sfinksami.

 

Tymczasem armię Krzyżaków wsparły groźne potwory o sześciu odnóżach i długich ogonach zakończonych ostrym kolcem. Demony zranione w walce krwawiły kwasem okolicznych wojaków. Ponadto w bezpośrednim starciu kroiły na kawałki ciała napastników za pomocą silnych pazurów i zadawały obrażenia specjalnym języczkiem, który posiadał mniejszą szczękę. Przywołane potwory były krwiożerczymi stworami z kosmosu zwanymi przez kosmiczne cywilizacje Obcymi.

 

W odpowiedzi na atak Obcych polscy magowie stworzyli potężnych rozmiarów burzę piaskową, która osłabiła armię wroga. Następnie po ustaniu burzy magowie rzucili silne zaklęcie i na polu walki powstała piaskowa trąba powietrzna, która wyrzucała pobliskie jednostki wroga wysoko w powietrze. Upadek z takiej wysokości był śmiertelny. Na domiar złego podli Krzyżacy sprowadzili na pole walki jedną z najsilniejszych jednostek.

 

Nagle ziemia zaczęła trząść się jak szalona i na środku starcia powstała wielka wyrwa, z której buchnęły płomienie i wytrysnęła lawa. Pobliscy walczący zamienili się w żywe pochodnie. Z powstałej wyrwy wyłoniła się łódź podwodna, która poruszała się po lądzie za pomocą gigantycznych, metalowych odnóży. W celu jej neutralizacji wojska polskie wysłały do ataku samoloty F-35A.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Vampire Fangs 7 godz. temu

    Powyższy utwór przypomina moją „Ostateczną wojnę między bogami”, którą w przyszłości z przyjemnością ukończę. Zasadnicza różnica jest taka, że „Grunwald - bitwa magów, smoków i czołgów” jest bardziej swojski, niż fikcja powstała z połączenia mitologii greckiej, egipskiej oraz nordyckiej.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania