Gruszka* jest gruszką

tyle w świecie się dzieje, że chwytam wyrazy

w locie i w międzyczasie; w przerwie - od, bądź - na.

że siebie mi przemilczeć w obliczu emfazy -

każdy akcent jej nośny jak odnośny świat.

 

o sobie tylko powiem - zwą mnie Gruszka

i już!

 

tyle w tobie się staje, bądź tyle zamiera

w ulotności sekundy przechwyconej z dnia.

że mi siebie przemilczeć, albo zaśmiać do sera,

zgłoski w chichot ułożyć lub wygłuszyć do cna.

 

o sobie tylko powiem - zwą mnie Gruszka,

więc cóż?

 

tyle w nich - onej, onym. nie wypada się babrać

w swoim ‘ja’ oswojonym jak właściciel przez psa.

że mi ‘ja’ to przemilczeć wobec nich - o nich teraz,

póki jeszcze w tej strofie wrze i modli, by trwać.

 

o sobie tylko powiem - mnie zwą Gruszką

co rusz.

 

tyle we mnie co w gruszce - soku, miąższu, ogryzka,

że nie warto, nie trzeba, nie wypada na ząb.

świat na zewnątrz jak rzeka, morze, kosmos (zamyślam).

ja na zewnątrz trywialnie szukam pestki, więc w głąb!

 

a o sobie, że Gruszka jest gruszką, jest gruszką...

tylko “róża jest różą, jest różą…”**. nim mróz.

 

-------------------

*internetowy nick peelki

**G. Stein

Średnia ocena: 1.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania