Grzeszne marzenia
Siedzimy obok siebie
Wsłuchani w rytm piosenek
Marzeń śpiewanych o tobie,
Pragnieniach, dotyku, twym ciele
O więzi i bliskości, co siedzą w mojej głowie
O myślach, tak grzesznych bardzo,
O których nigdy się nie dowiesz
…
…
Może nawet złapię cię za rękę
I nie puszczę przez dłuższą chwilę
Może umysł zadrży z przyjemności
…
Takich chwil było już tyle...
…
A tymczasem jesteś tuż koło mnie,
Próbuję wyłuskać słowo po słowie,
Pod twardą skorupą ukryte pragnienia
Pragnienia, o których nigdy wprost nie powiem
…
Może kiedyś włączysz gramofon…
Twoje ciało zadrży w endorfinach,
Może kiedyś otulisz piosenką,
Którą piano gra oksytocyna
…
…
A tymczasem muzyka gra głośno
Zagłuszając moje pragnienia
Na czołówkę jadę z realnością
By w wypadku zginęły grzeszne marzenia
…
Komentarze (4)
Voyager💖
Rozbrajasz mnie
Ładny wiersz, ale nie łapię sensu tych słów "Na czołówkę jadę z realnością" w zakończeniu. Może mnie uświadomisz?
drogi Sokratesie, dziękuję za miłe słowo. Wiersz jest o grzesznych marzeniach, pożądaniu, napisany pod wpływem scen i zdarzeń oglądanego filmu, a czołówka z realnością to po prostu przebudzenie z tych marzeń i powrót do życia codziennego
S.Voyager Bardzo dziękuję za wyczerpujące wyjasnienie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania