gusła

garbus stoi nad porzuconą ikoną

odbity obcas podkreśla uśmiech

niedaleko idol tłuszczy

snuje wizje początku i końca

dzwony kłócą się o miejsce

w imię tego samego cielca

do kapeluszy wpadają resztki

 

modlitwa o deszcz do głuchego boga

odbija się w pustych korytach

pragnienie jeszcze nie pali krtani

kiedy oczy zamienią się w pył

nie będzie już krzyku

 

wschód zastąpi zachód

zostaną karpy i stalowe szubienice

zawiśnie na nich pustka

cień będzie luksusem

kaci katów upadną jako ofiary

 

ikona szepcze do uszu nad garbem

nie powie tego nikomu

zapisze w martwym języku

przesłanie do nikogo

 

tanie horrory wyłażą z obrazów

gdy głupcy głupcom gotują bigos

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Aisak 04.08.2019
    Óóó będzie burza.
  • Canulas 04.08.2019
    Ciekawe w słowie. Taki trochę Nostadamus połączony z Kononowyczem.
    Świat się skończy i nie będzie niczego.
    Ciekawie, ciekawie
  • konfiguracja 04.08.2019
    Za gęsto, nadmiar przekonywań. Masz lepsze wiersze na ten temat.
    3.
  • Jacom JacaM 04.08.2019
    Trochę racji masz ;-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania