gwiazda betlejemska
coraz zimniej i coraz więcej choinek
w marketach. grają `jingle bells` i dzwonią
wózki. jak po sznurku wzdłuż regałów ludzie,
a ja zatrzymuję się obok betlejemskiej
gwiazdy i sprawdzam wilgotność melancholii,
nim rozejdzie się jak świeże bułki. zanim
zapłacę za nią przy kasie i wrócę
pod stary świerk, któremu niegdyś wicher
ułamał czub. a on pachnie tak samo
mocno. wciąż ukorzeniony.
https://zapodaj.net/plik-ufELvnrZGt
Komentarze (6)
Brat kiedyś kupił choinkę w doniczce. Po świętach posadził ją za płotem. Po roku, czy dwóch przylazł w nocy jakiś oszołom i zaczął ją rąbać - na choinkę. Nie udało mu się i spłoszony uciekł. Dzisiaj świerk ma 20 metrów, z czego ostatnie 3-4, to czubek rosnący pod kątem 45 stopni...
A co do wiersza i jego przesłania?
Tak, sklep jest po to, żeby kupić chleb i masło i ewentualnie coś do chleba i karpia,
a nie po to, żeby to on nam organizował Święta.
One organizują się w naszym wnętrzu.
U jednych w głowie, u innych w sercu, u jeszcze innych w duszy...
No wiadomo... A już w marketach festiwal...
A w zapodaju ten ulamany kiedyś czubek świerk
https://zapodaj.net/plik-kQSva8bEwp
https://zapodaj.net/plik-axxeXRVLY4
kiedyś w markecie zobaczyłem kobietę z która nam nie wyszło
przy sąsiednich kasach każde z nas płaciło nie tak samo za swoją gwiażdę
No cóż, czasem przychodzi spotkać swoją przeszłość:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania