Najbardziej haikowy w kontekście klasycznym jest pierwszy utwór. Trochę od klasyki oddala antropomorfizacja (ale nie dyskwalifikuje), ale jest kigo (zawilce), jest kireji (między drugim a trzecim wersem).
Jako nowoczesne haiku już w ogóle jest super.
Drugi utwór to już nie haiku, bardziej senryu.
Trzeci, zaliczyłabym do haiku nowoczesnego, choć jest na granicy z senryu.
Czwarty zaś, to dla mnie bardziej poetycka (ładna zresztą) miniatura bez ducha haiku. Bo w haiku, to jednak czytelnik odkrywa, zauważa kontrasty jakby z obserwacji. Nie dostaje przemyśleń na tacy.
Tjeri, dziękuję za wnikliwe i życzliwe czytanie. Twoje uwagi dotyczące konstrukcji haiku oraz nadmiaru „dopowiedzeń” w czwartej miniaturze są bardzo cenne. Zgadzam się, że w ostatnim tekście narracyjność i interpretacja zaczęły dominować nad obserwacją obrazu, to raczej moja liryczna skłonność niż duch haiku. W zamyśle chciałam w tej formie przedstawić historię miłości. Wprowadziłam zmianę.
Komentarze (2)
Najbardziej haikowy w kontekście klasycznym jest pierwszy utwór. Trochę od klasyki oddala antropomorfizacja (ale nie dyskwalifikuje), ale jest kigo (zawilce), jest kireji (między drugim a trzecim wersem).
Jako nowoczesne haiku już w ogóle jest super.
Drugi utwór to już nie haiku, bardziej senryu.
Trzeci, zaliczyłabym do haiku nowoczesnego, choć jest na granicy z senryu.
Czwarty zaś, to dla mnie bardziej poetycka (ładna zresztą) miniatura bez ducha haiku. Bo w haiku, to jednak czytelnik odkrywa, zauważa kontrasty jakby z obserwacji. Nie dostaje przemyśleń na tacy.
Tjeri, dziękuję za wnikliwe i życzliwe czytanie. Twoje uwagi dotyczące konstrukcji haiku oraz nadmiaru „dopowiedzeń” w czwartej miniaturze są bardzo cenne. Zgadzam się, że w ostatnim tekście narracyjność i interpretacja zaczęły dominować nad obserwacją obrazu, to raczej moja liryczna skłonność niż duch haiku. W zamyśle chciałam w tej formie przedstawić historię miłości. Wprowadziłam zmianę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania