Czy ktoś zorientowany mógłby mnie oświecić - czemu tekst nie trafił na główną, skoro nie mam przekroczonego limitu? Z rozmachu dodałam utwór drugi raz, bo myślałam, że jakiś błąd, że ni ma... Ale i ten się nie pojawił. Czo to za czuda?
pasja - Dzięki wielkie... Teraz już po ptokach, bom limit niechcący wykorzystała, ale będę wiedzieć na przyszłość (bo rozumiem, że edycja nie wchodzi w grę)
Tjeri A co to za limit?
Czasem wrzucałem po kilka wierszy dziennie i tylko połowa z nich się pojawiała, sądziłem, że reszta jest kiepskawa... a tu są jakieś limity? Ile one wynoszą?
A za pomysł z gwiazdkami dziękuję... zaraz spróbuję zastosować do swoich utworków potforków...
Muchy to zarazki (tak wg mnie) a tu ciepło rodzinne, czy coś z tą rodziną nie tak? Wewnętrzna zgnilizna...
Tak czuję. Więcej by można. Bardzo na tak z mojej strony.
Pozdrawiam
Tjeri a teraz tak myślę, że te muchy to może niechciane dzieci z fałszywej miłości. Takie refleksje, a tak mało słów. To świadczy o tym jak dobry utwór. tak w moim odczuciu.
Justyska! To zarąbista (że się tak z entuzjazmu kolokwialnie wyrażę) interpretacja. W takim kierunku nikt wcześniej nie poszedł, a bardzo to pasuje. Dla autora to jak lody jogurtowe z truskawkami i czekoladą :D
Dzięki!
Justyska muchy są bardzo potrzebne.
Przytoczę humoreskę:
siedzą dwie muchy na gównie
- coś tu śmierdzi - mówi jedna
- może ty się spierdziałaś? - pyta drugą
- no wiesz, przy jedzeniu
Pozdrawiam
Przed kolacją należy powiesić wstęgę muchołapki. Tylko uważać żeby nie wpadła do talerza.
Z dobroci może wyniknąć nieszczęście. Ktoś odrzuca kogoś sprzed nosa pędzącego autka i ten ktoś leci i nadziewa się na szpikulec od płota.→Rozumiem, że te gwiazdki są symbolem ilości much kolacyjnych.→ Te muchy to jeszcze mi się skojarzyły z psychopatą. Niby ciepłe ognisko rodzinne...ale za chwile wyfrunie i zrobi swoje.
Pozdrawiam. 5→ chociażby za to, że mi się udało pomyśleć.
Bardzo podobują mi się te rozważania. I super, że każdemu moje muszki kojarzą się z czymś innym. :)
Dziękuję za wizytę i słowo :).
PS. A te muchołapki to straszne som. :D
A jak jeszcze ktoś by taką wstęgę przez pomyłkę chciał połknąć, to by było trudno z przełyku wyciągnąć, bo by się strasznie kleiło i o muszki haczyło. Ale jakiś rodzinny miłośnik zwierząt mógł by lamentować→ Biedne muszki. Jak one tam cierpią. Na drugi raz patrz co połykasz sadysto jeden. To by się nadawało do czarnej komedii. Czasami wystarczy kilka słów, żeby pobudzić wyobraźnię.
Jaka tam Ble. Ohyda?→ Dla owadów co gówniane kulki toczą, takie słowo: podśmierdnąć → jest diamentowym balsamem dla owadziowego umysłu. Cudowną kupką poezji. Pachnącą biegunką lepkiej literatury :D :~))
Czyli te gwiazki, które dodałaś przed i po tekście wcale nie symbolizują much, tylko są tu celem pojawienia się tekstu na głównej? Szoda, bo uznałam to za sprytny zabieg :D Trzy linijki do mnie trafiają jak nic. Muchy zakłócają rodzinne ciepło, przy czym muchy to metafora mogąca przyjąć wszelkiego rodzaju nieporozumienia, kłótnie, "brudy" itp. Pozdrawiam!
Kim, właściwie symbolizują. :)
Najpierw zaczęłam pisać komentarz, który dodałby znaków i pozwolił zagłównować. Ale skasowałam, bo jak to by wyglądało przy tekście składającym się z dziewięciu słów?
To dodałam gwiazdki - na innych portalach ten tekst pojawiał się z tytułem "***" i ktoś zażartował, że te gwiazdki to pewnie muchi. Tom dodała cały rój. :D
A co do much... Nie dość że się kojarzą z brudem, to są symbolem zła. Ktoś spędza miły wieczór i jeszcze nie wie, że zło już z nim jest. Jeszcze go nie widać, ale to już nieuniknione.
Tym miłym akcentem życzę miłego wieczoru i dziękuję Ci za wizytę :).
Mi się tam gwiazdki podobają, bez względu na to, czy to muchy czy nie muchy. A Belzebuba (władcę much i komarów) tu czuć (swoją drogą Żydzi nazywali Baala czasem brzydziej Beel-Zebul czyli Władca Odchodów - no ale w końcu skojarzenie niedalekie).
Mnie bardziej podoba się jeszcze, że tych gwiazdek jest tu 1008. Po obcięciu środkowych zer - dostajemy 18, a więc dwa razy więcej niż słów samego wiersza. Wersów z gwiazdkami jest dwanaście, jak dwunastu apostołów przy tej kolacji - ostatniej wieczerzy, po obu stronach stołu (a nie tak jak ich malowano - po jednej). I krążą wszędzie te muchy. Znak śmiertelności też. Bo zaraz wszystko zgnije, zaraz Judasz zdradzi, za sumę, za którą teraz kupilibyśmy ledwie lichej klasy samochód. 1008 można też rozciąć inaczej - to 100 - pewna pełnia, stu procentowa i ósemka - znak wieczności - a jak ją przewrócimy - nieskończoności.
Piękna symbolika - pewnie niezamierzona - ale piękna.
Tjeri Można by tak jeszcze długo ciągnąć, biblijnym i nie tylko idąc tropem - choćby dlatego, że Belzebub też występuję gdzieniegdzie jako demon nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, więc do kolacji pasuje jak najbardziej. Tropów tu jest co nie miara, ale późna pora sprawia, że tę liczbę gwiazdek tak płasko potraktowałem.
Ale... ale ale ale... Te muchy. Ty nie wiesz, że ja sobie te muchy od Ciebie ukradłem. Te same muchy występują u tego biednego krasnoludka, którego przed chwilą komentowałaś - tam nadałem im jeszcze kilka dodatkowych sensów, poza tymi, o których już zdążyłaś napisać tu u siebie. Za kradzież przepraszam, ale krasnoludek bez tych much byłby o wiele gorszy.
Hypokryto - i to jest właśnie świetne w utworach haikupodobnych... Tu głównym autorem jest czytelnik, a nie piszący. A jako "pisząca" mogę jedynie zacierać łapki (jak to muchi czynią), że obraz w obrazie jest obrazogenny.
A Twojemu krasnoludkowi jeszcze przed chwilą przygadałam. :)
Komentarze (48)
Czy ktoś zorientowany mógłby mnie oświecić - czemu tekst nie trafił na główną, skoro nie mam przekroczonego limitu? Z rozmachu dodałam utwór drugi raz, bo myślałam, że jakiś błąd, że ni ma... Ale i ten się nie pojawił. Czo to za czuda?
Witam
Dopisz coś na górze lub jakieś znaki... za krótki tekst.:)
pasja - Dzięki wielkie... Teraz już po ptokach, bom limit niechcący wykorzystała, ale będę wiedzieć na przyszłość (bo rozumiem, że edycja nie wchodzi w grę)
Edycja wchodzi w grę. Nie za dużo, ale dopisać się da.
W sensie, nie za dużo można zrobić tą edycją (wycięło mi internet).
Adam T, ale wtedy pojawi się na głównej?
Tjeri A co to za limit?
Czasem wrzucałem po kilka wierszy dziennie i tylko połowa z nich się pojawiała, sądziłem, że reszta jest kiepskawa... a tu są jakieś limity? Ile one wynoszą?
A za pomysł z gwiazdkami dziękuję... zaraz spróbuję zastosować do swoich utworków potforków...
Hypokryta No i zapomniałbym najważniejszego: 5/5 - ale to chyba oczywiste. Jeszcze nigdy nie wystawiłem Ci sowo niższej oceny.
Hypokryto, z tego co zdążyłam się zorientować, to główna przyjmuje dwa teksty dziennie.
Za ocenę serdeczne dzięki, za "oczywiste" również :D
Przy okazji, bardzo ciekawy obrazek ;)
Dziękuję :)
wpisz w ten tekst i zapisz, może pójdzie
A poza tym świetny obrazek. Minimalizm, a tyle w sobie powiązał wątków.
Pozdrawiam
Dzięki, Pasjo :)
Udało się, dzięki Wam wielkie! :)
Pięć bardzo fajne zgrabne połączenie "obrazu ciepła" :)
Dziękuję :)
Muchy to zarazki (tak wg mnie) a tu ciepło rodzinne, czy coś z tą rodziną nie tak? Wewnętrzna zgnilizna...
Tak czuję. Więcej by można. Bardzo na tak z mojej strony.
Pozdrawiam
Dziękuję :). Cieszę się, że to odczułaś - coś na pewno jest nie tak - to co napisałaś, to jedna z możliwości.
Tjeri a teraz tak myślę, że te muchy to może niechciane dzieci z fałszywej miłości. Takie refleksje, a tak mało słów. To świadczy o tym jak dobry utwór. tak w moim odczuciu.
Justyska! To zarąbista (że się tak z entuzjazmu kolokwialnie wyrażę) interpretacja. W takim kierunku nikt wcześniej nie poszedł, a bardzo to pasuje. Dla autora to jak lody jogurtowe z truskawkami i czekoladą :D
Dzięki!
Tjeri to super :)
Justyska muchy są bardzo potrzebne.
Przytoczę humoreskę:
siedzą dwie muchy na gównie
- coś tu śmierdzi - mówi jedna
- może ty się spierdziałaś? - pyta drugą
- no wiesz, przy jedzeniu
Pozdrawiam
hahaha bardzo dobre Pasjo:D
Przed kolacją należy powiesić wstęgę muchołapki. Tylko uważać żeby nie wpadła do talerza.
Z dobroci może wyniknąć nieszczęście. Ktoś odrzuca kogoś sprzed nosa pędzącego autka i ten ktoś leci i nadziewa się na szpikulec od płota.→Rozumiem, że te gwiazdki są symbolem ilości much kolacyjnych.→ Te muchy to jeszcze mi się skojarzyły z psychopatą. Niby ciepłe ognisko rodzinne...ale za chwile wyfrunie i zrobi swoje.
Pozdrawiam. 5→ chociażby za to, że mi się udało pomyśleć.
Bardzo podobują mi się te rozważania. I super, że każdemu moje muszki kojarzą się z czymś innym. :)
Dziękuję za wizytę i słowo :).
PS. A te muchołapki to straszne som. :D
A jak jeszcze ktoś by taką wstęgę przez pomyłkę chciał połknąć, to by było trudno z przełyku wyciągnąć, bo by się strasznie kleiło i o muszki haczyło. Ale jakiś rodzinny miłośnik zwierząt mógł by lamentować→ Biedne muszki. Jak one tam cierpią. Na drugi raz patrz co połykasz sadysto jeden. To by się nadawało do czarnej komedii. Czasami wystarczy kilka słów, żeby pobudzić wyobraźnię.
Albo horroru...
O, to stare jest.
Kiedyś na innym portaliku już czytałam.
Ale na którym.....aj dont nął.
Owszem, stare - jak większość moich tekstów. Co niektóre wierszydła tylko nie zdążyły podśmierdnąć pleśnią :).
Okropne wyrażenie - podśmierdnąć.
Ble. Ohyda.
Prawda? ;)
Jaka tam Ble. Ohyda?→ Dla owadów co gówniane kulki toczą, takie słowo: podśmierdnąć → jest diamentowym balsamem dla owadziowego umysłu. Cudowną kupką poezji. Pachnącą biegunką lepkiej literatury :D :~))
pachnącą biegunką lepkiej literatury - se przywłaszczę xD
DD, ty śmieszku!
No właśnie :)
Nie mój klimat niestety, ale byłem :)
Pozdro :)
Dzięki za obecność. :)
Za zamkniętymi drzwiami dzieją się różne rzeczy, nie zawsze fajne... Podoba mi się pomysł i wykonanie. Dobre!
Pozdrawiam.
Dziękować!
Czyli te gwiazki, które dodałaś przed i po tekście wcale nie symbolizują much, tylko są tu celem pojawienia się tekstu na głównej? Szoda, bo uznałam to za sprytny zabieg :D Trzy linijki do mnie trafiają jak nic. Muchy zakłócają rodzinne ciepło, przy czym muchy to metafora mogąca przyjąć wszelkiego rodzaju nieporozumienia, kłótnie, "brudy" itp. Pozdrawiam!
Kim, właściwie symbolizują. :)
Najpierw zaczęłam pisać komentarz, który dodałby znaków i pozwolił zagłównować. Ale skasowałam, bo jak to by wyglądało przy tekście składającym się z dziewięciu słów?
To dodałam gwiazdki - na innych portalach ten tekst pojawiał się z tytułem "***" i ktoś zażartował, że te gwiazdki to pewnie muchi. Tom dodała cały rój. :D
A co do much... Nie dość że się kojarzą z brudem, to są symbolem zła. Ktoś spędza miły wieczór i jeszcze nie wie, że zło już z nim jest. Jeszcze go nie widać, ale to już nieuniknione.
Tym miłym akcentem życzę miłego wieczoru i dziękuję Ci za wizytę :).
Mi się tam gwiazdki podobają, bez względu na to, czy to muchy czy nie muchy. A Belzebuba (władcę much i komarów) tu czuć (swoją drogą Żydzi nazywali Baala czasem brzydziej Beel-Zebul czyli Władca Odchodów - no ale w końcu skojarzenie niedalekie).
Mnie bardziej podoba się jeszcze, że tych gwiazdek jest tu 1008. Po obcięciu środkowych zer - dostajemy 18, a więc dwa razy więcej niż słów samego wiersza. Wersów z gwiazdkami jest dwanaście, jak dwunastu apostołów przy tej kolacji - ostatniej wieczerzy, po obu stronach stołu (a nie tak jak ich malowano - po jednej). I krążą wszędzie te muchy. Znak śmiertelności też. Bo zaraz wszystko zgnije, zaraz Judasz zdradzi, za sumę, za którą teraz kupilibyśmy ledwie lichej klasy samochód. 1008 można też rozciąć inaczej - to 100 - pewna pełnia, stu procentowa i ósemka - znak wieczności - a jak ją przewrócimy - nieskończoności.
Piękna symbolika - pewnie niezamierzona - ale piękna.
:D:D:D, Hypokryto, no rozwaliłeś mnie. Piękna ta symbolmatma! :D
Tjeri Można by tak jeszcze długo ciągnąć, biblijnym i nie tylko idąc tropem - choćby dlatego, że Belzebub też występuję gdzieniegdzie jako demon nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, więc do kolacji pasuje jak najbardziej. Tropów tu jest co nie miara, ale późna pora sprawia, że tę liczbę gwiazdek tak płasko potraktowałem.
Ale... ale ale ale... Te muchy. Ty nie wiesz, że ja sobie te muchy od Ciebie ukradłem. Te same muchy występują u tego biednego krasnoludka, którego przed chwilą komentowałaś - tam nadałem im jeszcze kilka dodatkowych sensów, poza tymi, o których już zdążyłaś napisać tu u siebie. Za kradzież przepraszam, ale krasnoludek bez tych much byłby o wiele gorszy.
Hypokryto - i to jest właśnie świetne w utworach haikupodobnych... Tu głównym autorem jest czytelnik, a nie piszący. A jako "pisząca" mogę jedynie zacierać łapki (jak to muchi czynią), że obraz w obrazie jest obrazogenny.
A Twojemu krasnoludkowi jeszcze przed chwilą przygadałam. :)
Czyli muchy! Wiedziałam! :D Nie ma za co Tjeri, pozdrawiam ciepło :)
Kim bzzzzz :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania