No, byłam tam.
Fajna impreza, ale ciut za dużo procentów się polało.
Kapitan tak się schlał, że jak zobaczył lodową górę krzyknął do swojego majtka: ,,Ja nie przepłynę?! Potrzymaj mi szampana!".
I... well...
Ba! Tylko ciężko powiedzieć czym ma być właściwe haiku. Porównywanie do Basho i innych klasyków to za mało, bo nie można po prostu kopiować tematów czy zakresów pojęć; podobnie ze stylem. I nie, mówienie o tym, że haiku zawiera "filozofię w pigułce" to też nie wyjaśnienie.
W haiku jest zawarte "to cuś" co sprawia, że stanowi ono swoistą esencję chwili. Cała scena zostaje zredukowana do mgnięcia okiem, kadr zwęża się do detalu, czas ogranicza się do momentu. Zarazem nie powinno być to zdarzenie lub zjawisko określone wprost. Stąd ograniczanie czasu do teraźniejszości i do zjawisk krótkotrwałych. Bardziej haikowo brzmi:
"Poranna kropla,
wiatr - drżące złoto słońca
w jesiennym liściu"
niż
"Przyszedł listopad
Zrzuca do naga suknię
tancerka brzoza".
Tak, że ten. Ja bym powiedział, że to się pisze bardziej na wyczucie niż wedle ścisłych zasad. A co za tym idzie, różne osoby mogą różnie ocenić ten sam wiersz. czy dla nich zawiera to coś haikowego, czy jednak jeszcze nie. U Margerity nie widać zabawy pojęć, szukania nieoczywistości, to tylko złożenie już trochę opatrzonych określeń, w dodatku mamy tu opis procesu dziejącego się w pewnym dłuższym czasie (tonięcie Titanica trwało jakieś 2,5 godziny).
Witaj Mar :-) Widzę, że wkręciłaś się w haiku i sprawia Ci to przyjemność. Wydaje mi się, że najtrudniej oddać ważną myśl w niewielu słowach. To pewna sztuka...
Pozdrawiam :-)
* Witaj Zaciekawiony :-) Muszę przyznać, że bardzo jasny i rzetelny komentarz jeśli chodzi o temat haiku. W zasadzie przystępnie podałeś sens tej formy i podobają mi się te wyjaśnienia. Napisałeś prosto i logicznie, a najbardziej przemawia do mnie ten fragment:
"Cała scena zostaje zredukowana do mgnięcia okiem, kadr zwęża się do detalu, czas ogranicza się do momentu. Zarazem nie powinno być to zdarzenie lub zjawisko określone wprost. Stąd ograniczanie czasu do teraźniejszości i do zjawisk krótkotrwałych." ---> Tak sobie myślę, ze to strzał w dziesiątkę! ;-)
Pozdrawiam :-)
ps. Bardzo lubię Twoje komentarze, są wyważone i bardzo praktyczne!
Katastrofa "Titanica" pod względem liczby ofiar, jest pikuś w porównaniu z "Wilhelmem Gustloffem". Mało się o tym mówi, ponieważ była wojna. Tam musiały się dziać dużo tragiczniejsze scenariusze przeżycia. Prawdziwy koszmar musiał być właśnie tam i wszyscy ci ludzie są zapomniani :(
W Titanicu zastosowano oszczędności na etapie budowy, poza tym brawura kapitana doprowadziła do zderzenia. W tej kwestii nic się nie zmieniło - nadal główną przyczyną wszelkich katastrof jest człowiek i jego błąd :)
Komentarze (25)
Tak było
Dzięki za przeczytanie czy to ty dałeś pięć?
No, byłam tam.
Fajna impreza, ale ciut za dużo procentów się polało.
Kapitan tak się schlał, że jak zobaczył lodową górę krzyknął do swojego majtka: ,,Ja nie przepłynę?! Potrzymaj mi szampana!".
I... well...
Witaj i dzięki za komentarz
suabe
Dzięki za wizytę
Jest 5-8-5
Słowo Niezatapialny można zastąpić innym np Nieśmiertelny
& by grało.
W jednej kwestii.
teraz dobrze?
Mar cały czas do dupy, bo to nie haiku..
betti
Srały muchy będzie wiosna
Z tego byłoby fajne haikó
Nastały muchy
Kurde
Nasrały muchy
Biedronkowy parapet
Za oknem wieje
yetti, to pomóż do jasnej anielki, a nie walisz teorią tylko.
Potrafisz zrobić z tego haiku?!
To UDOWODNIJ!!!!
Czyny, yetti.
Czyny, nie pierdolenie o Szopenie.
A co tu poprawiać? Haiku to filozofia w pigułce, a tu zdanie, które znają wszyscy. Bez przesady...
Ba! Tylko ciężko powiedzieć czym ma być właściwe haiku. Porównywanie do Basho i innych klasyków to za mało, bo nie można po prostu kopiować tematów czy zakresów pojęć; podobnie ze stylem. I nie, mówienie o tym, że haiku zawiera "filozofię w pigułce" to też nie wyjaśnienie.
W haiku jest zawarte "to cuś" co sprawia, że stanowi ono swoistą esencję chwili. Cała scena zostaje zredukowana do mgnięcia okiem, kadr zwęża się do detalu, czas ogranicza się do momentu. Zarazem nie powinno być to zdarzenie lub zjawisko określone wprost. Stąd ograniczanie czasu do teraźniejszości i do zjawisk krótkotrwałych. Bardziej haikowo brzmi:
"Poranna kropla,
wiatr - drżące złoto słońca
w jesiennym liściu"
niż
"Przyszedł listopad
Zrzuca do naga suknię
tancerka brzoza".
Tak, że ten. Ja bym powiedział, że to się pisze bardziej na wyczucie niż wedle ścisłych zasad. A co za tym idzie, różne osoby mogą różnie ocenić ten sam wiersz. czy dla nich zawiera to coś haikowego, czy jednak jeszcze nie. U Margerity nie widać zabawy pojęć, szukania nieoczywistości, to tylko złożenie już trochę opatrzonych określeń, w dodatku mamy tu opis procesu dziejącego się w pewnym dłuższym czasie (tonięcie Titanica trwało jakieś 2,5 godziny).
Zaciekawiony
może ty nie widzisz ale ja się świetnie bawię przy pisaniu
Margerita
Pisanie jak pisanie, ale komentarze zawsze masz pod tekstami znakomite
Witaj Mar :-) Widzę, że wkręciłaś się w haiku i sprawia Ci to przyjemność. Wydaje mi się, że najtrudniej oddać ważną myśl w niewielu słowach. To pewna sztuka...
Pozdrawiam :-)
* Witaj Zaciekawiony :-) Muszę przyznać, że bardzo jasny i rzetelny komentarz jeśli chodzi o temat haiku. W zasadzie przystępnie podałeś sens tej formy i podobają mi się te wyjaśnienia. Napisałeś prosto i logicznie, a najbardziej przemawia do mnie ten fragment:
"Cała scena zostaje zredukowana do mgnięcia okiem, kadr zwęża się do detalu, czas ogranicza się do momentu. Zarazem nie powinno być to zdarzenie lub zjawisko określone wprost. Stąd ograniczanie czasu do teraźniejszości i do zjawisk krótkotrwałych." ---> Tak sobie myślę, ze to strzał w dziesiątkę! ;-)
Pozdrawiam :-)
ps. Bardzo lubię Twoje komentarze, są wyważone i bardzo praktyczne!
Artbook
Witaj oj tak i nawet polubiłam pisanie taką formą
Chciaż trzyma się zasad haiku.
Dzięki Tina czy chodzi ci o sylaby czy o co?
Katastrofa "Titanica" pod względem liczby ofiar, jest pikuś w porównaniu z "Wilhelmem Gustloffem". Mało się o tym mówi, ponieważ była wojna. Tam musiały się dziać dużo tragiczniejsze scenariusze przeżycia. Prawdziwy koszmar musiał być właśnie tam i wszyscy ci ludzie są zapomniani :(
W Titanicu zastosowano oszczędności na etapie budowy, poza tym brawura kapitana doprowadziła do zderzenia. W tej kwestii nic się nie zmieniło - nadal główną przyczyną wszelkich katastrof jest człowiek i jego błąd :)
Dzięki Freya to prawda nie doszło by do tej katastrofy, gdyby nie chciwość człowieka
ładnie Marg :)
Dzięki Maurycy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania