Halamakaszim.
Mój kot gubi sierść, ta panoszy się
nawet gdzieniegdzie,
stroi zasłony, za którymi chowasz się przede mną,
choć przecież wystają stopy, lewy obojczyk,
no widać cię zza tych zasłon,
choć mieszkasz na parapecie.
Na parapecie śnieg, otwarte okna,
widać, jak wracam do domu,
choć ledwie podnoszę stopy, podpieram drzewa.
Mój kot stał się faraonem, dla herbat
i srebrnych widelców.
Dla startego naskórka i wszelkich tkanek,
które dzieją się na obraz i podobieństwo,
a to przecież zaledwie tydzień.
Ledwie wróciłem do domu, cały w gałęziach,
po których mógłby poskakać.
Z których ty, mogłabyś zrobić stroik.
Komentarze (6)
Pamiętaj synu mój, największą wartość miłości do kobiety znajdziesz zaślubinami w Świątyni Pana Naszego, całując Krzyż Święty
Niech Pan błogosławi Twego Michaela, niech nie skąpi Wam obu darów, niech manną wysypuje wasze szlaki i da Wam kij którym wystarczy stuknąć w beton, by popłynęła woda, łatwo zmieniająca się w przednie wina, czerpcie moc z owocu. Czcij Atona tyle tyle co Jahwe,0 a niewolę Babilońską metaforyzuj na Egipskie wiezienia. Niech Jezus i Michael będą z Tobą, na wieli wieków i ta Bogini od kotów.
Niech kropka będzie z Tobą.
Marcin, a pamiętasz jak mówiłeś, że moja ślina ma słodki smak?
Tu jest dopiero odlot, chować się za sierścią. Zajebiste 😁
Dzięki :p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania