Halo, halo
Pojechałem w windzie z twoją Marcypelą.
Jesteś jeszcze jej facetem, prostodusznym unikatem,
który długo nie miał kobiety, więc powinna przestać
surfować z bałwanami od defloracji ucha igielnego
i piercingu pleśniawek z manifestami wolności.
Ma być może ostatnią okazję rozebrać się
nie dla klimatu, nim wgramoli się tobie do łóżka
któraś z paznokciami i solarium po terminie
i przestaniesz stawiać sobie bańki z księżyca.
Komentarze (9)
Niesamowity tekst, tylko wybitny poeta jest zdolny, coś takiego napisać.
Grain jest wybitny, to prawda. Też to mówię od czasu do czasu.
Masochizm niezdrowo walniętego
Wszczbrzepurtek zanurzony w wannie z kretonu rozmyśla jak uprzemysłowić energię z pierdzenia.
Bańki z księżyca – to najbardziej. Dostałeś trzy jedynki, zazdro ?
Jakoś nie wiem o co chodzi? Sorry , ale jesteś dał mnie zbyt nowoczesny, chyba.
Lotos, ja jestem nowoczesny? Zwykle mówiło się odwrotnie ?
Prawda, ponadczasowy jestem ?
Pobóg Welebor Dalej nie wiem o co chodzi, ale to chyba nie ma większego znaczenia, baw się dobrze, albo nie baw, wesołych świąt.
Lotos, dziękuję, Tobie też ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania