hartowanie
uczysz, jak budzić się z martwych, przymierzać do krzyża,
następnie stawiać kroki na cierniach
i nie czuć bólu.
nie każdy zrozumie, chociaż widzi, jak dzielimy
chleb na kromki dla głodnych.
przewidziałeś, że słowa będą zabijać i wielu ucieknie.
za plecy, za strach.
walka, w której droga do źródła po rozgrzanym szkle,
jednak umacnia w sile,
jak hartowanie.
jak prawda, że nie można złamać tych, których podniosłeś.
Komentarze (35)
Gdzie tu, w tym liście jest poezja, no gdzie, panie chłopie kochany?!
Powtórze autorytetem:
"Grafomanka
A gdzie poezja?"
W każdym wersie jest poezja, ale skąd tobie to wiedzieć, ireneo, jak ty tylko grafomanię doceniasz i chwalisz oraz sam piszesz... taki ciemny jesteś i ani ciebie rozjaśnić
Grafomanka
Gościu, ty mi tu nie..., a wskaż poetycki wers choć jeden i walory za tym przenawiające.
A jeśli interesują cie epitety, to zakończę, że takiego imbecyla jak ty nie spotkałem na żadnym z kilku forów.
ireneo, ja byle komu nie zamierzam niczego wskazywać... nie znasz się na poezji, twoja strata
Grafomanka
Wiem, że byle kto tylko z byle kim jednak w takiej sytuacji spadaj z tego forum a zaloguj się do byle jakiego gdzie Andzia strażnicowa.
Argument - jesteś głupi to właśnie oznaka byle jakości klepek.
ireneo, ale jak inaczej z faktami ''rozmawiać''
Ty nie znasz się na poezji, pojęcia o niej nie masz, więc jak takiemu cymbałowi cokolwiek wytłumaczyć? No nie da się, bo głupi zawsze swoje racje ma... i trzyma się ich jak pijany płotu.
Grzeczniej chyba nie da się wytłumaczyć... xD
Grafomanka
Ignorant nic innego nie nPISze więc dalsze kopanie się z koniem nie ma sensu
ireneo, dokładnie, wracaj do podstawówki i tam, krok po kroku, ucz się czym jest poezja... bo żal już patrzeć, kiedy ciągle się ośmieszasz...
Super
Wspaniala poezja...
Dlaczego tak... kiedyś się dowiemy.
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Mnie każdy atak na naszą wiarę, teraz bardzo wzmożone ataki, przypomina początki chrześcijaństwa i cenę, którą wtedy wierni płacili... bo być wiernym Bogu w czasach pokoju, to łatwe, ale w obecnym czasie, to już akt odwagi... nie każdego stać, inni, jak zauważyłam, chowają głowę w piasek. Na przeczekanie...
Dziękuję Andrew
Andzia, może ty pomożesz mu wskazać poetyckie ślady. "Może można"...
Przecież ty, ty to nie tłum, ten co klaszcze jak chce guru
Ircia, a kim ty do kurwy nędzy jesteś. Rozhajcowałaś swoją łepetynę ,,bukowym" paliwem i mendzisz pod niemal każdym tekstem. Do twoich akolitów zaliczają się odrzuty typu poncki, lutas i jeszcze ze dwóch.
Wasz fedfebel funduje Polsce oprócz unnych także piekło fundamentalizmu islamskiego, przy którym polski katolicyzm, to nienarzucjąca siłą, terrorem swoich zasad religia. Taki chłopiec do bicia przez bezmózgów bez poczucia przyzwoitości, zdolności honorowej.
Bardzo dobry wiersz.
A jest trend do nakładania kaganca wierzącym, zakrzykiwania, bo tylko wrzask im pozostaje, gdy brakuje im argumentów. Że już o kwestiach wolności poglądów i wolności słowa, nie wspomnę.
Przy twojej rymowa e to super:
"Raz roztropek ze wsi Myszkieniki
adwersarzy chciał brać na języki.
Na ryzyko nie zważał,
Lizał śmiało po twarzach.
Wypięli się. Zuch przełknął... owsiki".
Ty też, Cycu twarz masz do wypinania? No gratuluje dodatkowych skunksowych policzków.
A do rzeczy. Jeśli naPISłeś że liżesz po twarzy toś głupszy od debilki aglainki, że różnicy między odbytem a otworem gębowym nie jesteś w stanie zauważyć.
Którym Cycu otworem sobie akompaniujesz...do kolejnych bełkotów przy śniadaniu?
Jaja owsików gospodarzą też w twoim otworze gębowym.
ireneo
"I choć padało, choć było ślisko,
to się przywloklo to swiniorzysko..." 🐾🐾
TseCylia
To u was padało, panie wieprzu kochany?!
Zadupie
ireneo hahaha, ty mały niebieski, ty wiesz... 😁
Masz rację, chcą nas wyśmiać, obrazić, ośmieszyć... i drą japy od rana do nocy, i nie widzą, że przeciwko nim to się obraca, ale tak zacietrzewieni w nienawiści... jak ich guru
Ireneo, w swoim ograniczeniu, nie wie o kim ten limeryk... i niech nie wie, niech robi z siebie osiołka... xD
Brakuje w przestrzeni medialnej takich odważnych, przemyślanych tekstów.
Ewentualny tutuł
droga
wg mnie miałby szerszy wymiar, nawiązywałby do wielu, wielu aspektów wiary, nawet poezji Świętej Pamięci Karola Wojtyły.
Pomyślę jeszcze nad tytułem, o drodze też myślałam, ale zbyt słabe mi się wydawało... dziękuję za komentarz
Ogólnie okej, ale ja bym trochę pozmieniał: stawiać kroki na cierniach i usuwać z nich ból. Po rozgrzanych węglach, trudno zrozumieć nawet na własne oczy dzielenie chleba dla tych głodnych wiary i tych mający problem z jedzeniem. No, ale to ja i moja koncepcja.
Nie zrozumiałeś... nie usuwać, ale nie czuć, pokonać.
Grafomanka Zrozumiałem, ale moim zdaniem tak jest bardziej poetycko, no bo wiesz, można tak dosłownie stawać się bardziej zahartowanym, być coraz bardziej odpornym na ból, ale nasz mózg jest bardzo plastyczny i kiedy sobie będzie wmawiał, że usunął z czegoś ból i to na niego już nie działa, to ten ból naprawdę przestaje działać, a ciernie ( ja ) potraktowałbym jak np. pestki, które trzeba usunąć, oczywiście to trochę zakręcone, ale to ja.
Lotos, kombinuj u innych, może u realisty, tutaj to zły adres...
Grafomanka Okej.
Grafomanka Niepotrzebnie się denerwujesz realista to prowokator jak sama zauważyłaś, być może to kolejny nick Bogumiła, a ja po prostu tak widziałem kilka Twoich wersów, jestem daleki od jakichkolwiek prowokacji, wiersz jest ogólnie dobry i nie bądź taka zła.
Lotos, nie wiem, skąd przypuszczenia o moim zdenerwowaniu? Po prostu czytam jak lawirujesz i nie jestem zainteresowana twoimi manipulacjami. Tylko tyle...
Grafomanka Nie ma żadnych manipulacji, ale cóż skoro tak uważasz to nic na to nie poradzę, nie miałem złych intencji, ale skoro tak uważasz to kończę temat.
moim zdaniem ludzie wierzący umacniają się w wierze i hartują w duchu nie dlatego, że Bóg ich wzmacnia, ale dlatego, że poprzez zrzucenie z siebie odpowiedzialności i ciężaru codziennego życia na swojego powiernika, mogą myśleć o czym innym, lokować swoje zasoby w sposób bardziej produktywny - odporny na bodźce zewnętrzne. Nie znaczy to jednak, że takiego stanu nie da się osiągnąć samodzielnie. Wszystko tkwi w głowie. Umysł może zahartować ducha, duch może zahartować ciało.
Poncki, jak chcesz tak sobie możesz tłumaczyć wiarę, nic mi do tego. Tylko nie wmawiaj bzdur, które z wiarą nie mają nic wspólnego. To tylko twoje przemyślenia, niczym nie poparte, jedynie przypuszczeniami... a te, jak wiadomo, mogą być daleko od każdej prawdy.
Niemniej nie zamierzać ani cię przekonywać, ani nawracać. Tolerancja nie jest mi obca...
Grafomanka oj, przecież nie wmawiam nic. Przedstawienie swojego punktu widzenia jest dalekie od wpierania pod groźba dekapitacji.
Warsztat ok! W treści wyczuwalny, niesie z całością intensywny przekaz w wierze, zmuszając ludzką odporność do tolerancji poprzez hartowanie korony! (dalej nie napiszę)
'walka, w której droga do źródła po rozgrzanym szkle,':
walką ku źródłom, drogą po rozgrzanym szkle,
walką od drogi ku źródłom po rozgrzanym szkle
walką ku drodze do źródła po rozgrzanym szkle
Nie musisz się zgadzać z Moją głową.
Pozdrawiam!
Notopech, dziękuję za docenienie warsztatu.
Pozdrawiam
Gratulacje, udało ci się stworzyć coś, co z pozoru wygląda na poezję, ale przy bliższym spojrzeniu to zbiór przeżutych symboli wrzucanych bez większej kontroli nad formą. Krzyże, ciernie, szkło, głód, chleb – jakbyś robiła listę rekwizytów do przedstawienia wielkopostnego, a nie pisała wiersz. Masz tendencję do przeładowywania tekstu znaczeniami – za dużo symboliki, za mało świeżości. To nie jest głębokie, to jest przeciążone. A przez to traci rytm. Forma płynie nierówno, jakbyś miała pomysł na nastrój, ale nie dopracowała struktury. Nie wiadomo, czy próbujesz pisać w stylu wolnym, czy jednak trzymasz się jakiegoś wewnętrznego układu – a efekt jest taki, że czytelnik się gubi.
Niektóre wersy udają sentencje, ale są za bardzo naciągane, jak np. „za plecy, za strach”. Brzmi to ładnie na pierwszy rzut oka, ale jak się chwilę zastanowić – nie wiadomo, co dokładnie znaczy. Słowa mają siłę, jeśli są precyzyjne, a tu często wyglądają, jakbyś próbowała coś ukryć pod pozorem tajemnicy. I jeszcze jedno: nie wystarczy mówić o bólu, żeby czytelnik poczuł ból. Trzeba go pokazać, a nie tylko zasugerować patetycznymi frazami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania