HECA NA CZTERNAŚCIE FAJEREK, CZYLI ZWYKŁY DZIEŃ
Pani Maria ma złośliwego, więc operować będą już wiosną przyszłego roku.
Pan Andrzej natomiast ma łagodnego, więc leczyć ma się czosnkiem.
W szkole cioci Kasi dzieciaki kradną sobie kanapki,
choć w sadzie za szkołą śliwki mirabelki ciągle jeszcze na drzewach.
Bratu raty znowu podnieśli, więc urlop spędzi na szparagach.
Podobnie jest z ceną masła, więc matka już po trzech dyskontach biega,
to i ojciec ma czym kanapki do roboty smarować, i z pensji na rachunki zostanie.
A w Tarnowskich Górach na portalu napisali "kierowczyni autobusu".
Komentarze (2)
Zwykły dzień, że jelita wywraca.
5
Nie napiszę, że dobrze się czytało, bo czytało się dość przykro. No ale cóż, mamy co mamy.
Wiersz jak kanapka, taki niby skromnie wysmarowany, taki z byle czego pod ręką, a jednak się wgryzłam i chciałabym jeszcze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania