Hejcure
Na sto pierwszym zwoju,
Zaszurał ktoś w zbroi.
Miał trzy pestki w kapeluszu,
I pół księżyca w słoju.
O piątej bez kwadransa
Popłynął hen ku górze.
Pod dzyndzlem, przy daszku,
Gdzie wiatr rozpruwał fale.
Nie szukaj mnie w boczku,
Nie pytaj, gdzie był dym.
Na sto drugim zwoju
Zamieniłem się w rym!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania