Heksametr
Chciałabym, powiem Wam dziś szczerze,
Heksametrem pisać wiersze,
Ale jak długo nie leżę,
Nie wychodzą wersy pierwsze.
Kwiczę, płaczę, płaczę, kwiczę,
Piszę, kreślę i znów piszę.
Na objawienie dziś liczę,
Lecz popadam w banał, kliszę.
Jak, mój drogi Mickiewiczu,
Jak Słowacki, Białoszewski,
Pisać i nie prawić kiczu?
Jak nie popaść w szał szewski?
Pianę toczę z ust mych całych,
Zakrwawionych niewątpliwie,
Nie oceniam szans swych małych,
Płacząc tylko rzewnie, tkliwie.
Już za moment, chwilę, stanie się zło,
Jak znów nie wyjdzie to powieszę się.
O mój Boże, chyba wreszcie poszło!
Więc od dzisiaj heksametrem pisać wszystko chcę!
Nosz kur...czę...!!!
Komentarze (13)
P.S. Skoro już tu jestem to zaproszę Cię do "Prosty wierszyk dla prostych ludzi" ;) u mnie.
Wiersz nieco odbiega od pozostałych, jakie napisałeś, ale pomimo to zostawiam 5, bo napisanie czegoś takiego jest niezłą sztuką, dla mnie nawet czarną magią :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania