Henoch widział

szłam ścieżką,

gdzie ziemia nie znała śmierci

a czas oddychał wspak.

 

pod skórą

migotały mi imiona

tych, co spadli z wysokości —

ich głosy śniłam

w postaci błysków.

 

Henoch trzymał mnie za dłoń.

Jego ręka była z ognia —

otwierała miejsca,

których nie tknął żaden sen.

 

widziałyśmy:

kręgi wiatru,

gwiazdy karmiące się łzami

i światło —

tak czyste,

że trzeba było je

przyjąć językiem cienia.

 

powiedział:

„nie boisz się wysokości,

bo upadek masz już w sobie —

nieliczni rozpoznają we mnie

światło pisane wspak”.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania