Herbaciany taniec
Pierwszy.
Wczesny świt, szepty wiekowych wzgórz
Drugi.
Jadeitowa rosa otula bambusowe zagajniki
Trzeci.
Guzhengowe vibrato z długim echem
Spowija serce
Czwarty.
Historia Chin przeszła przez jedwabny smak z nutą wiśniowego wiatru
Piąty.
Delikatno-gorzka melancholia.
Pieśń, która nie musi być śpiewana, bo już istnieje- ukryta.
Szósty.
W porcelanowym dzbanuszku rodzi się większy ruch krągły jak księżyc w pełni, lecz lżejszy niż szept
Siódmy.
Obrotowy ruch wachlarza.
To nie taniec ciała, lecz duszy
Co raz jeszcze uczy się kroków by po chwili zniknąć.
Koniec herbaty.
Komentarze (7)
Ojej i to już ? Do ostatniej kropli dopijam ...smak nieziemski ,niezwykła mieszanka :-)
Jak wody ze strumienia moja dusza pragnie..../ się napoić...taka piosenka gdzieś mi teraz tam się odpaliła po przeczytaniu ..:-)
Mało herbatki w filiżance :(
Świetnie mi się czytało aż do pointy. Jakby ktoś na mnie wylał kubeł zimnej wody albo jakbym wkroczył w inny (niepoetycki) świat.
Cel najwidoczniej sie udał 🫡
kwiatlotosu mnie to akurat jakoś nie pasuje :(
piliery z czasem będą lepsze 🫶
Cel opisałam dzisiaj u siebie w Opowiadaniu ...lub rzec można jeden z celów bo jakby prowadzący do tego,który jest celem głównym ano takim aby przyprowadzać innych do Pana Jezusa,na ile mi się to uda / udaje to już sam Bóg oceni.Dziekuję za dobre słowo :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania