Hiob
Najwyższy zagryza palce
stara nie patrzeć
to na nic
i tak widzi wszystko
jego bohater
stracił dobytek najbliższych
cała cielesność gnije bezradnością
Wszechmocny chciałby uwierzyć w człowieka
niestety On musi być niewierzący
kiedy cierpiący zaczyna coraz bardziej cuchnąć
marnością nad marnościami
staje się cud
wszystko co stracił odzyskuje z nawiązką
Stwórca klaszcze w dłonie
słowo ciałem się stało
ogłasza triumfalnie
a Hiob wraca do siebie
słysząc pod skórą
diabelskie pytanie
czy można tak samo
kochać inną żonę dzieci….
Komentarze (7)
Pewnie można, a co się stało z poprzednią?
Czyżbyś nie znał dziejów Hioba?
Marek wiem, że na skutek różnych machinacji stracił żonę i majątek, i co było dalej, ale nie wiem co się stało z poprzednią żoną, i w jakich okolicznościach dokładnie ją stracił, czy Bóg ją zabił, czy go porzuciła.
Interesujące :)
Dzięki.
Na początku nieco jak z piosenki dla dzieci, ale potem jest już lepiej. Generalnie ciekawy wiersz.
Ps. Zasługujesz na czwórkę, ale nie postawiłem oceny, żeby nie zanizać średniej.
Dzięki za odwiedziny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania