hiphop
Joł joł joł.
Trafiam z rynny pod deszcz,
w siódmym piekle jestem,
niesie mnie duszy intuicja,
w kieszeni gram we łbie dzban,
jestem jak tawot albo miś jogi,
bardzo ubogi, hajsu mam tyle co w Lecie mrozu,
nie jadam miodu, nie mam igraszek,
twoja panna zostawiła mnie dla dałna,
na stole mała różowa kawa,
uśmiecha się i pieni,
uhh to chyba z kozim mleczkiem,
uhh jak dobrze mi jest.!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania