Hipokryci
W krainie, gdzie słowa jak złoto się toczą,
Wałęsają się hipokryci ubrani w jednorazowe maski.
Z uśmiechem na twarzy, w garniturach skrojonych,
Kroczą dumnie wygłaszając prawdy wielkie.
„Bądź uczciwy!” krzyczą, gdy kradną za rogiem,
„Pomagaj ubogim!”, gdy świat u stóp ich stoi.
Z kłamstwami na ustach, jak z bąbelkami szampana,
Wydają dekret, co ich wcale nie obchodzi.
W kościołach na modlitwach, łzy wylewają ochoczo.
A w życiu codziennym, sami wiecie….
„Przebaczajmy grzechy!” – wołają z ambony,
Lecz na sąsiedzkie kłótnie – z chęcią czekają za rogiem.
I tańczą na balu w fałszywych uśmiechach.
Pełni animuszu kręcą się w kręgu.
Uczmy się od nich, co to znaczy być żywym.
Niech każdy swój cień, w lustrze zobaczy,
Bo w hipokryzji, prawdy nigdy nie dostrzeżesz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania