Historia dwojga królestw
W pewnej krainie gdzie zło i dobro od wielu lat toczyło wojny nadszedł czas na ostateczne starcie rozstrzygające kto zostanie władcą krainy.Królem mrocznej strony był Konsus, niezmiernie okrutny, bezlitosny nawet dla swojej córki nie potrafił być czuły , traktował ją oschle.Królestwem dobra władała Orix, była wróżką o niezwykłej mocy lodu , bez której jej królestwo dawno temu przegrało by ze złem. Jej syn odziedziczył po niej talent i moc , lecz matka zabraniała jemu jej używać gdyż był zbyt głupi i nieodpowiedzialny,
Była ciemna chłodna noc, przebłyski światła dawała pełnia księżyca wyłaniająca się od czasu do czasu zza chmur, tajemnicza cisza wywołała strach w tamtejszych stworzeniach, wszystkie czuły że rozegra się krwawa bitwa w której zginie wiele ludzi stworzeń i potworów. Gdy na polanie nie pozostał już żaden ptak ani inne stworzenie, gdy nie dało się usłyszeć nawet szelestu myszy która biegnie do swojej nory by schronić się przed nadchodzącym zagrożeniem.
Nagle ziemia zaczęła drżeć, coraz mocniej i mocniej , z oddali dochodził dźwięk maszerujących żołnierzy, była to armia zła , niosła się za nią śmierć, żądza krwi, okrzyki wydobywające się z daleka mroziły krew w żyłach, ryki krwiożerczych bestii niosły strach , wszystkie kwiaty zaczęły więdnąć, polane powiła mgła. po chwili wszystko ucichło, gdzie nie gdzie dało się zobaczyć zbroje lub wielkie czerwone oczy czekające na ofiarę.Cisza utrzymywała się jeszcze przez chwilę aż do momentu kiedy wszystko zaczęło zamarzać , zrobiło się zimniej niż w najmroźniejszą zimę, oznaczało to tylko jedno Królestwo lodu przybyło.
Dwie armie stojące na wielkiej polanie czekające na pierwszy krok wroga, po dłuższym oczekiwaniu Królowa Orix machnęła dłonią i zrobiła wielką ścianę lodu z której kolce wystrzeliły jak z procy /Zaczęło się, Wilkołaki skoczyły w sam środek armii lodu rozszarpując wróżki i ludzi i śnieżne stworzenia. Orix rozkazała wypuścić wielkie śnieżne gnomy które wbił się w armie zła depcząc i miażdżąc wszystko co stanęło im na drodze.
Bitwa toczyła się aż do świtu. Nad polaną pojawiły się czerwone chmury oznaczające ze w tym miejscu przelano wiele krwi.
Nie pozostał nikt żadnej żywej duszy, Król i królowa jako ostatni na polu bitwy pozabijali się na wzajem , oznaczało to koniec sporów pomiędzy złem a dobrem. Mgła opadła , słońce stopiło lód wszystkie stworzenia wyszły z ukrycia , Zszokowane tym co ujrzały na polanie zaczęły chować zmarłych. W Południe po bitwie nie było śladu , dzięki matce naturze i stworzeniami jakie istniały w tamtej krainie. Gdy słońce zachodziło i znikało za horyzontem , z obu stron wyłoniły się dwie postacie , była to Kari córka Konsumusa i Ali syn Orix. Zrozpaczeni tym co się stało poprzysięgli koniec wojen w krainie i pokój miedzy złem a dobrem.
Komentarze (2)
Historia mi się podobała, lubię takie klimaty.
Wszystko jest fajnie i dobrze napisane, poza kilkoma rzeczami, które rzuciły mi się w oczy:
- spacje dajemy tylko PO przecinkach, nie przed
- po kropkach dajemy spację, zawsze
- brak wielu przecinków, to przeszkadza czasem w rozumieniu sensu zdania
- zamiast przecinków, w niektórych miejscach powinny być kropki
- brak kilku polskich znaków
- gdzieniegdzie* (razem pisane)
To chyba tyle :)
Zostawiam 3,5~4 i czekam na kolejne prace! Powodzenia :3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania