"Historia Mary Mikaelson" Rozdział 1 "Przebudzenie"

Idę przez las w środku nocy, nie czuje strachu choć jestem bezbronna. Drogę przyświeca mi księżyc, tak zbliża się pełnia. Na mojej drodze staje czarny wilk o bursztynowych oczach i przemawia.

 

-Dzisiaj się wszystkiego dowiesz.

-Czego się dowiem wilku?

-Nie czas na to Mary córko Mikaela.

 

Obraz zaczyna się rozmywać, wilk znika, a ja budzę się czując ból prawej ręki. Jest środek nocy, światło srebrzystego księżyca wpada przez moje okno, jest pełnia. Spoglądam na moją dłoń, która mnie piecze i dostrzegam coś czego tam nigdy wcześniej nie było. Na mojej prawej dłoni widnieje teraz symbol półksiężyca. „Dopełniło się” słyszę głos w mojej głowie.

 

Wstaje z łóżka i spoglądam w lustro, widzę dziewczynę o delikatnej porcelanowej cerze, blond włosach, które w tym świetle wydają się niemal srebrne i zielonych oczach. Ale nie jest to zwykła zieleń, widać w nich cały wszechświat kolorów.

 

-Kim ja jestem? –Pytam, ale szybko zasłaniam usta żeby nie obudzić żadnego z domowników.

 

 

Muszę się dowiedzieć kim jestem i chronić swoich bliskich.

 

Ubieram biały top, czarne spodnie i czarną kurtkę, za pasek wsuwam sztylet i wybiegam z domu. Będzie mi ciężko, ale innego wyjścia nie mam. Dopada mnie jeszcze jedna myśl, muszę zobaczyć go jeszcze raz. Ostatni raz.

 

Przemierzam ulice żeby dostać się do niego do domu i co się dzieje? Oczywiście skręcając w prawo za torami wpadam na blondyna mojego wzrostu, już widzę, że jest pijany i zaraz będzie szukał zaczepki kiedy stajemy twarzą w twarz czuję słodkawy zapach i wtedy odczuwam niewyobrażalny ból szczęki. Rzucam się na niego dopychając go do drzewa i zanurzam kły w jego szyi. Jego krew jest gorzka , aż ciarki przebiegają mnie po plecach, ale czuje się silniejsza. Kiedy uświadamiam sobie, że dla niego nie ma już ratunku wrzucam go w zarośla znajdujące się nieopodal.

 

Ruszam dalej… Kiedy jestem u celu przeskakuje płot, dobrze wiem, że jego pokój jest na piętrze więc wspinam się po drzewie i wskakuje na parapet. Kiedy śpi jest tak bezbronny, mogłabym na niego patrzeć godzinami. Ciemnowłosy chłopak o marmurowej cerze, dobrze zbudowany.

 

 

-Nie wiem kiedy Cię zobaczę Adamie, ale zawsze będziesz w moim sercu. Żegnaj…

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Prue 17.12.2014
    Urwane takie to opowiadanie mi się wydaje. Jednak cholernie mnie zaciekawiło i ten tytuł jak z kryminału. Dam 4

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania