Historia z Wygwizdowa
Wicher pogwizduje
Jak sędzia na boisku
Gwiżdże i gwiżdże
Na szarym blokowisku
Tam gwizd, tam gwizd
I tu gwizdnięcie małe…
Gwizdnął z balkonu kwiatka, co go hodowałem.
Wicher pogwizduje
Jak sędzia na boisku
Gwiżdże i gwiżdże
Na szarym blokowisku
Tam gwizd, tam gwizd
I tu gwizdnięcie małe…
Gwizdnął z balkonu kwiatka, co go hodowałem.
Komentarze (14)
Był kwiatek i nie ma kwiatka, 5:)
Sztuczka magiczka:) Dzięki:)
Śfynia a nie wiater. Kradziej jeden. Po ryju go.
Mnie wczoraj znowu spychał z ekspresówki.
I to był ten dzień, kiedy ta Śfynia była mą inspiracją:) Dzięki:)
Rozrywkowy i tak śfynia.
Rozrywkowy↔Sędziemu, to już by nawet miłości do kwiatów, najchętniej zabroniono:))
Fajny pomysł:)↔Pozdrawiam:)↔%
Dzięki:)
Świetny klimat! Czytając, wyobraziłem sobie kwiaty powiewające na wietrze, i inne, dawne czasy. Ciepło, słońce i wakacje. 5, pozdrawiam :-)
Dzięki:)
I dobrze: kwiatek wolny jak ptak. Dobre na 5.
Dzięki:)
kwiatki to najczęstsze ofiary spontanicznych podmuchów. Choć czasem sąsiadom pranie z linek zrywało...
Wiatr powinien siedzieć... za te porwania:)
Szukałam, szukałam, aż znalazłam. Kilka dni temu przeczytałam, ale nie miałam jak się odezwać. Super. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania