Historia z Wygwizdowa

Wicher pogwizduje

Jak sędzia na boisku

Gwiżdże i gwiżdże

Na szarym blokowisku

Tam gwizd, tam gwizd

I tu gwizdnięcie małe…

 

Gwizdnął z balkonu kwiatka, co go hodowałem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • łoizok 2 miesiące temu
    Był kwiatek i nie ma kwiatka, 5:)
  • Rozrywkowy 2 miesiące temu
    Sztuczka magiczka:) Dzięki:)
  • JamCi 2 miesiące temu
    Śfynia a nie wiater. Kradziej jeden. Po ryju go.
    Mnie wczoraj znowu spychał z ekspresówki.
  • Rozrywkowy 2 miesiące temu
    I to był ten dzień, kiedy ta Śfynia była mą inspiracją:) Dzięki:)
  • JamCi 2 miesiące temu
    Rozrywkowy i tak śfynia.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Rozrywkowy↔Sędziemu, to już by nawet miłości do kwiatów, najchętniej zabroniono:))
    Fajny pomysł:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Rozrywkowy 2 miesiące temu
    Dzięki:)
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Świetny klimat! Czytając, wyobraziłem sobie kwiaty powiewające na wietrze, i inne, dawne czasy. Ciepło, słońce i wakacje. 5, pozdrawiam :-)
  • Rozrywkowy 2 miesiące temu
    Dzięki:)
  • Wertyt 2 miesiące temu
    I dobrze: kwiatek wolny jak ptak. Dobre na 5.
  • Rozrywkowy 2 miesiące temu
    Dzięki:)
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    kwiatki to najczęstsze ofiary spontanicznych podmuchów. Choć czasem sąsiadom pranie z linek zrywało...
  • Rozrywkowy 2 miesiące temu
    Wiatr powinien siedzieć... za te porwania:)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Szukałam, szukałam, aż znalazłam. Kilka dni temu przeczytałam, ale nie miałam jak się odezwać. Super. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania