Homo artifex
Próbował rozpruć ich chore powieki,
co ciasno się zszyły na światła widok
Naiwnie wierzył, że uda się zlepić
dusze w rozsypce, co miały zaginąć
Pod nogi ich rzucał szlachetne słowa,
zamierał w bezruchu po każdym wersie
Przez piękno poezji ciężko chorował,
utulił serce w swych działań bezsensie
Szli głusi, tratując bezgłośnie starania
czekając, aż szarość jak co dzień zemdli
Czas widzieć cuda ich duszom zabraniał
Głos krwawo się urwał
Wtedy dostrzegli
Komentarze (16)
Czy to jest opowieść o za późno docenionym poecie? Jak dla mnie majstersztyk.
Dostrzeżonym dopiero po śmierci. Bardzo dziękuję, jest mi ogromnie miło.
Temat bardzo ciekawy, a sam wiersz kojarzy mi się z jednym, którego nazwy nie potrafię sobie przypomnieć. Było w nim porównanie ludzi do kruszcu, a poeta był kowalem. Hmm może wiersz nosił nazwę kowal? :D Jednak moja pamięć jest często omylna i mogę mylić z czym innym. Ludzie często doceniają gdy stracą. Dlaczego? Dopiero wtedy dostrzegają pewne rzeczy. Zmienia się wtedy punkt widzenia.
"Kowal" Staffa. Trafiłeś w jednego z moich ulubionych autorów. Jednak zastanawia mnie to skojarzenie. Może mój bohater skojarzył Ci się z nadczłowiekiem?
Ktoś mi kiedyś skomentował ten utwór słowami "Śmierć czyni artystę". Łatwiej kogoś docenić, gdy już go nie ma.
ShatteredCookie Nie wiem, ale jakoś od razu mi się z tym skojarzyło. ,,Śmierć czyni artystę" piękne słowa :)
D4wid To mogę się jedynie cieszyć, że moje wypociny kojarzą się z Leosiem :D
Pytanie tylko czy on by był zadowolony haha
D4wid Myślę, że temat by mu podszedł. Uważał poezję za ocalenie. A forma? Cóż, wierzę, że był sympatyczny, może by mnie nie zgnoił, tylko machnął ręką :D
ShatteredCookie Może by machnął, ale ciekawe czy by ,,przypadkiem" Ciebie nie trafił haha
D4wid Nie wiadomo, czego można się spodziewać po młodopolskim artyście XD
Faktycznie bardzo intrygujące jest, jak wielu poetów docenia się dopiero po latach, Norwid, Malczewski czy bardziej współczesny Lovecraft. Wszyscy musieli swoje przecierpieć i odleżeć (w grobie). Ale jest cos, co sprawia, że poeci mają nie po kolei w głowach, klątwa poeta jak w Nie-Boskiej Komedii, poezja konotuje pewną nieszczęscliwosć. Artysci są jakby nadwrażliwymi geniuszami, którzy nie mogą się zasymilować ze swiatem idiotów. Bardzo ładnie, 5.
ps. przepraszam "s" z kreską mi nie wskakuje
Poeci, w ogóle artyści, często potrafią dostrzec o wiele więcej i to staje się ich przekleństwem. Całkowicie się z Tobą zgadzam i dziękuję ;)
ShatteredCookie , i teraz nasuwa się pytanie - czy w takim razie warto być poetą - czy warto iść pod prąd i skazywać się na takie cierpienia? Czy raczej spróbować zmienić (wiem, że to trudne) poglądy, sposób myślenia, whatever, żeby dostosować się do ogłupiałego świata?
Enchanteuse, zdecydowanie pozostać nawet wiecznie niezadowolonym poetą, według mnie. A nie jak ta otępiała owca.
Mało jest wierszy o takiej tematyce, dlatego ten bardzo mi się spodobał. Masz ciekawy i ładny styl pisania.
Zostawiam 5.
Bardzo dziękuję <3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania