Horror

Ania usiadła obok Franka. Franek zwiał w popłochu, a za nim

Anka. Ciocia Łucja z martwych powstała i z wyciem za Anią

i Frankiem pognała. Zenek, sąsiad, splunął, petem pstryknął

i zamknął okno, choć szyb w nim nie było. Duch starego domu,

Romuald, rozsiadł się okrakiem na szczycie dachu. Zadzwonił

łańcuchem i ryknął:

– Ania, Franek, do domu! Łucja! A ty idź w cholerę!

Romuald pojął, że nikt go nie słucha. Uniósł środkowy palec

na znak sprzeciwu, kichnął, prychnął i spadł na ryj z wysoka.

Ania, Franek i Łucja bili mu brawo. Zenek ziewnął, mrucząc:

– Mam to w dupie.

 

W stylu tutejszych prozaików... ku pokrzepieniu serc.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Starszy Woźny
    Nadepnąłeś zawodowcom na odcisk.
    NO!
  • infelia
    Starszy Woźny - Naciśnięty odcisk boli. Spodziewam się ataku Leona Zawodowca w rewanżu.
  • Grafomanka
    Kurczę, to takie świetne, że aż mnie w fotel wbiło i nie wiem, czy dam radę się oderwać... xD

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania