Horror infiniti - 00.00
Siedzę tak w nieskończoności. Pętla z długopisu zawija się w głąb zeszytu, dziura. Która to już strona?
Trzydzieści sześć kartek bez linii i kratek. Skupiam się na wyjściu, jeszcze trochę. Przyciskam wycieńczoną dłoń, skrobanie, pot płynie po twarzy. Przyrośnięty do stołu, wydłubuję sęki istnienia.
Zgrzyt, okładka i koniec otwartego życiorysu.
Okulary z papieru, bez szkieł.
Komentarze (12)
Nie wiem
Jaki elegancki horror. Sęki istnienia... gdzieś już czytałam takie określenie. Piękne
Też poczekam ?
Ciekawa obrazowa scenka.
Nietuzinkowe ?
Bogumił :)
Berkas ?
Jednak stawiam na szudracz
to ja
Tu też mi na Zerke pasuje. No i co mam zrobić biedny:)
Za dobrze mnie znacie Pasja z Dekaosem. :)
Bingo! Ty też znasz mnie?
Odgadłem Zerkę i się tym pochwaliłem:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania