Horyzont zdarzeń

Celowo unikam myśli o sobie, staram się zniknąć, wolna od myśli od myśli od myśli...

Od oczu, od języka, od twarzy i ciała.

Wolna od łańcucha perfekcji, kagańca i trzasków smagania bicza. Od oczekiwań względem kogoś kto istnieje tylko teoretycznie.

Od żądzy aspiracji kulejącej na samym początku przetrwania.

Od bolesnego nacisku urojonych perspektyw, nadających sobie najwyższy priorytet.

Nieomylnych.

 

Staję się jednością z brakiem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • KuIfon 4 miesiące temu
    Brawo!
  • KuIfon 4 miesiące temu
    esencja Schopenhauerowskiej nirwany...
  • Narkomanka 4 miesiące temu
    KuIfon Dzięki
  • KuIfon 4 miesiące temu
    Narkomanka na czym lecisz zazwyczaj?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania