Kiedyś jadłem hot doga z ... pieczarkami. Była taka budka koło filharmonii, chodziliśmy tam na tę nie wiedzieć czemu nazwaną hotem bułkę z tymi grzybami. Zajebiste to było :)
Znam.
Za moich licealnych lat, taka bułka z pieczarkami była na Starym Mieście :)
Niebo w gębie, brzuszek pełny i niewiele kasy, się chodziło na buły xd
W czasach kartek na mięso kupiłem sobie hot doga z parówką z baraniny, jedyna pozycja dostępna w budce na dworcu w Lubaczowie. Po pierwszym kęsie okazało się, że raczej nie byłem głodny.
Skąd wiadomo, że to była baranina, której sticte nigdy nie jadłam, chociaż kebaby kupowałam... ale nie wiem, co w nich było. Były smaczne i żaden nam nie zaszkodził.
Ale po Twoim komentarzu, kurczę, naprawdę mi niedobrze...
Kigja↔ Taki apetyczny tekst i poza tym... Aż chciało by się zakończyć:
–– Pani Bułeczko, no i...
–– Co no i... owszem, patrząc z perspektywy lat, przywlekły się pyrki w mundurkach
....ale, to już nie było to... nie ten poziom doznań... bardziej chropowaty... ani mi się śniło, zostać tartą bułką.
Pozdrawiam:))↔%
Komentarze (16)
Kiedyś jadłem hot doga z ... pieczarkami. Była taka budka koło filharmonii, chodziliśmy tam na tę nie wiedzieć czemu nazwaną hotem bułkę z tymi grzybami. Zajebiste to było :)
Znam.
Za moich licealnych lat, taka bułka z pieczarkami była na Starym Mieście :)
Niebo w gębie, brzuszek pełny i niewiele kasy, się chodziło na buły xd
W czasach kartek na mięso kupiłem sobie hot doga z parówką z baraniny, jedyna pozycja dostępna w budce na dworcu w Lubaczowie. Po pierwszym kęsie okazało się, że raczej nie byłem głodny.
Skąd wiadomo, że to była baranina, której sticte nigdy nie jadłam, chociaż kebaby kupowałam... ale nie wiem, co w nich było. Były smaczne i żaden nam nie zaszkodził.
Ale po Twoim komentarzu, kurczę, naprawdę mi niedobrze...
kigja na tablicy - jadłospisie było napisane. Reszta była wykreślona, czyli wyżarta.
Dodam jeszcze, że capił.
Grain,
Niektóre rzeczy lepiej zostawić w strefie domysłów...
(idę puścić pawia)
Kigja↔ Taki apetyczny tekst i poza tym... Aż chciało by się zakończyć:
–– Pani Bułeczko, no i...
–– Co no i... owszem, patrząc z perspektywy lat, przywlekły się pyrki w mundurkach
....ale, to już nie było to... nie ten poziom doznań... bardziej chropowaty... ani mi się śniło, zostać tartą bułką.
Pozdrawiam:))↔%
Świetny pomysł Dekoś!
Wcześniej nigdy o tym nie pomyślałam, może kiedyś coś wena dopisze.
Pozdrawiam :)))
Fajny tekścik, taki luzacki.
Dziękuję za podobanie.
Filuterne kulisy równoległej rzeczywistość
Równoległa rzeczywistość...dobre!
Dziękuję.
Jaki niejednoznaczny, się kojarzy, no ten, no wiadomo ?
Najbardziej lubiłam pitę, zajadałam po treningu, bo głodna byłam jak hot dog. Fajoski tekst, stawiam piątaka ?
Dziękuję Szpilka, jak wspomniał UUP, to z rownoległej rzeczywistości :]
Pamiętam :-)
Pośmiałam sie jeszcze raz, ale za pierwszym razem bardziej :-)
zmieniłaś zakonczenie czy mi sie wydaje?
Chyba tak.
Dziękuję JamCi :)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania