Poprzednie częściHovercraft: dwa światy - część 1

Hovercraft: dwa światy - część 2

Wiatr ciągle wiał. Nadal leciałem na spadochronie. Już około 100m nad ziemią. Z mojego widnokręgu miasto dawno zniknęło. W sumie to miasto, to był tylko ciąg bloków wzdłuż autostrady. Opuściłem świat, o którym tak bardzo mało wiedziałem, a jednak był moim domem. Zaczęła odsłaniać mi się pustynia. Czyżby to była strefa TakeDown?! Tak, to ta jedna z tych trzech innych stref. Granatowe niebo, brązowy piasek, góry na horyzoncie, wzniesienia, grzyby skalne, wąwozy i pusta przestrzeń. Ale dziwnie się czułem. Wszystko było tu inaczej. Więcej zaokrąglonych i naturalnych kształtów. Popatrzyłem bliżej ziemi i widziałem biegnącą po niej czteropasmową autostradę. O tak! Wracałem do gry. Zauważyłem na niej stojący patrol milicji. Leciałem prosto do nich. Wysokość 50m, odległość 100m. Wysokość 25m, odległość 50m. Wysokość 12m, odległość 25m. Dotknąłem ziemi. Przewróciłem się. Wylądowałem. Jak dobrze. W końcu ziemia. Wstałem z pobocza i otrzepałem się z piachu. Wtedy z zaparkowanego na poboczu radiowozu, wyszła pani milicjant.

- Proszę tu! - zawołała mnie

Czego mogła chcieć? Spakowałem spadochron, wziąłem go i poszedłem do niej.

- Dobry wieczór. - powiedziała - Jestem podkomisarz Ruby04. Poinformowano nas, że pan tu wyląduje.

- Skąd o tym wiedzieliście? - zapytałem

- Nasz system radarowy wykrył pana. Mam zadanie, aby włączyć pana do naszej jednostki i przeprowadzić wstępne szkolenie.

- Przepraszam, ale tak kogoś całkiem z zewnątrz chcecie włączyć od razu do jednostki?

- Tak. Poza tym mi tego nie udostępniono, ale Generalny Inspektor na pewno wie, kim pan jest.

Yhm. Czyli oni wiedzieli jaki pojazd w tym czasie stracił kontakt z bazą i pewnie na tej podstawie wiedzieli kim jestem. Wysyłali po mnie ludzi i od razu dali mi robotę. Ciekawe, dlaczego byłem dla nich tak cenny. Czy to za sprawą ostatniego wybicia się na podium w wewnętrznej tabeli wyników?

- Czy ma pan dysk ze swojego komputera pokładowego? - pani milicjant

- Owszem, mam. - odpowiedziałem

- To zapraszam pana do radiowozu za kierownicę.

Wow. To chyba już na pewno wiedzieli kim jestem. Radiowóz - zwykły ROADSTER w wersji policyjnej. Bez sprzeciwu wsiadłem na miejsce kierowcy. Łoo… W środku wyglądał znacznie inaczej niż ROADSTERV3, który miałem na początku. Zwróciłem uwagę na te dziewięć kontrolek na desce rozdzielczej.

- Nasze pojazdy korzystają z innego Power Core, dlatego musi zmienić pan system. - powiedziała pani milicjant - Proszę podpiąć dysk do komputera pokładowego.

Wpiąłem swój dysk. Pani milicjant zaczęła przenosić dane z dysku.

- Ehh. - westchnęła - Udało mi się tylko odzyskać zdjęcia. Wszystko inne nie jest kompatybilne z naszymi systemami.

- Yhm. - zamruczałem - Czyli mój cały zysk przepadł.

- Tu szybko pan się dorobi nowego.

Poczekała chwilę, aż dane z dysku się przeniosą i wyciągnęła mój dysk.

- Może pan zachować go sobie na pamiątkę, bo na nic innego się nie przyda. - powiedziała, dając mi dysk - Nowy dysk SLC ma pan wmontowany tu po lewej stronie komputera. Więc tak: jest już pan zarejestrowany w naszej bazie danych, zadania dla pana to zniszczenie jak największej liczby bandytów. Zajęli tu autostradę, a jak wiadomo drogi to życie naszej cywilizacji. Kto się zatrzyma na dłużej, umrze. Te dwie pierwsze kontrolki to status broni (tu karabiny maszynowe), ta największa to status rdzenia zasilającego, a te sześć ostatnich to status silników odrzutowych. Proszę włączyć pojazd i pokażę panu co i jak.

Uruchomiłem system. Na ekranie pokazał się napis: HIGH SCORE HERO i kwadraty stanu załadowania. 1. 2. 3. 4. Pięć, sześć, siedem. W pojeździe włączyło się zasilanie. Z głośników zabrzmiała muzyka. 8. 9. 10. Załadował się.

- Teraz proszę włączyć silnik. - pani policjant

Włączyłem je. Pojazd ruszył. Muzyka zmieniła się na bardziej agresywną. Taką pasującą do walki.

- Na razie ma pan celowniki laserowe. - pani milicjant - Niech celuje pan w pojazdy przed sobą.

Widziałem przed sobą całą autostradę pełną nowoczesnych, kompaktowych pojazdów. Delikatnie ustawiłem się za lecącym przede mną pojazdem. Karabiny zaraz uruchomiły się. Rozwaliły go. Rozleciał się na 3 części. Jezuuu! Rozwalona część pojazdu przeleciała nade mną. Kolejny pojazd. Karabiny. Rozwalony. Busik po prawo. Rozwalony. Uwaga! Latające części. Zmieniałem pasy. Prawo, lewo, środek. Ciężarówka! W częściach. Wleciałem w jej część wraku. POLICE ROADSTER obrócił się. Kontrolka: [Thruster Offline]. Leciałem już prosto. Wleciałem w pocisk. [Weapon Offline]. [Thruster Offline]. Leciałem bokiem, zahaczając o asfalt. Wyleciałem z drogi. [Power Core Offline]. [System Critical!]. Rozwalamy się! Katapultowanie. Wylecieliśmy w ostatniej chwili. Z mojego pojazdu nic nie zostało. Chwila… Widziałem, jak pojazd zaczął się odbudowywać.

- To technologia High Score Hero LLC! - powiedziała milicjantka, spadając na spadochronie obok mnie - Pojazd po każdym zniszczeniu ma zdolność do odbudowywania się!

Wylądowaliśmy. Podleciał do nas inny milicyjny pojazd. Nie znałem jego oznaczenia.

- Z mojej strony to tyle. - pani podkomisarz - Zostawiam pana ze Starszym Aspirantem CrispinCaramel. Będzie patrolował razem z panem. Do widzenia.

- Do widzenia. - odpowiedziałem

Milicjant wyszedł z wozu. Jego radiowóz stojąc w miejscu, poruszał się niewiele w górę i w dół.

- Można pana na chwilę? - milicjant

Poszedłem do niego.

- Dobry wieczór. - milicjant - Mogę z panem przejść na ty?

- Oczywiście! Camil_28 czyli Kamil. - przedstawiłem się

- Na papierach CrispinCaramel, dla przyjaciół Kryspin. W końcu ktoś, z kim można na luzie. Ty skąd tu się dostałeś?

- Z strefy Build Fly Retry. A ty tu od zawsze?

- Taa. Cały czas to samo. Przynajmniej teraz nie muszę sam jeździć na patrole. To jak żyje się tam w mieście?

- Mam zdjęcia. Pokazać ci?

- Pewnie.

- To chodź.

Poszliśmy do mojego radiowozu, który stał zaraz obok. Otworzyłem na komputerze pokładowym folder ze zdjęciami. Zauważyłem, że doszły nowe 2 zdjęcia, z dzisiaj.

- Przeglądaj. - powiedziałem

Kryspin zaczął je przeglądać.

- Kurcze… Całkiem inaczej. - powiedział

Obróciłem głowę w stronę bocznego okna. Zaczęło robić się już jasno. Pomarańczowe niebo inaczej oświetlało piasek. Czerwone światła pojazdów niemal już przestały być widoczne, a płaska autostrada wróżyła nowy, lepszy dzień.

- Tak… Nigdy nie pracowałem w nocy. - powiedziałem

- I nigdy nie walczyłeś z bossem. - Kryspin

- Kim?!

- Patrz. - powiedział i wyświetlił mi zdjęcie na komputerze pokładowym - Nie to, że z nie dajemy z nim rady, ale zawsze nam ucieka. Trzeba zaatakować szybko i solidnie.

- Wygląda podobnie do samolotu zrzucającego paliwo.

- He. Zobaczysz co on zrzuca.

- A jak wy tankujecie?

- Nasze pojazdy są na promieniowanie kosmiczne.

- Hmm. Technologicznie jesteście bardziej rozwinięci.

- Ty teraz też. To co? Lecimy?

- Ale niedaleko.

 

rozwalanie bandytów ➝ punkty ➝ mnożnik FURY ➝ próba walki z bossem ➝ przerwa ➝ [player offline] ➝ nowe zdjęcia ➝ ogarnianie marketu ➝ czytanie statystyk na kartach ➝ patrole, cracki i koparka ➝ zdobycie wyższych stopni za doświadczenie ➝ kupowanie kart ➝ zdobywanie z nich ulepszeń, wariantów broni, pieniędzy, malowań, punktów ulepszeń i planów ➝ odblokowywanie wyższych poziomów broni ➝ tryb budowania pojazdu ➝ własny pojazd HOVERCRAFT ➝ tryb prześwietlania pojazdu ➝ czytanie opisów broni ➝ wymienianie broni ➝ ulepszanie pojazdu

 

[Kilka godzin później]

Na umówiona godzinę miałem spotkać się z Kryspinem na drodze. Wziąłem swój świeżo zbudowany pojazd i czekałem. Kryspin zatrzymał się obok.

~ Kamil?! - Kryspin ~ Coś ty zrobił?

- Jeździłem na patrole, hakowałem i kopałem. - powiedziałem do mikrofonu

~ W ogóle to ty spałeś?

- Tylko 5 godzin. Jestem zmęczony, ale szczęśliwy. Kubeczek kawuni zrobił swoje.

~ Ale fajnie ci ten wóz wyszedł. Wygląda jak połączony ROYAL PITBULL i ATTACK RAM. Co tam załączyłeś?

- ROCKET SALVO, HEAVY BLASTER, TRACKING ION LASER i TRACKING SNIPER RIFLE. Wszystko ulepszone na czwarty poziom. Tylko sterowanie podciągnąłem na piąty.

~ To panie aspirancie, czas ruszać. Dziś dowalimy dziada.

Podjąłem decyzję, aby wykorzystać wzmocnienie zwiększania obrażeń typu III. Ruszyliśmy. [Powerup Online]. To musiało się udać. Pomarańczowe niebo zaczęło już się ściemniać. Lecieliśmy, oczyszczając autostradę. Brzęk karabinów maszynowych. Latające wraki. W prawo. Trzeci pas. Startujące rakiety. Pociski przeciwników. Pomiędzy. Wystrzały snajperek. Odpadające części. Totalna destrukcja…

~ Ciężarówka! - Kryspin

Odbiłem się od jednej z jej części. Rzuciło mną. Pojazd szybko wrócił na swój tor lotu (w tej strefie Power Core był dużo lepszy. Pojazd miał lepszą stabilizację i nie chwiał się jak łódź). Wleciałem w pocisk. [Thruster Offline].

- Nie mam silnika. - powiedziałem

Ściana z wraków. Wleciałem. [Thruster Offline].

~ Trzymaj się, bo wypadam z gry. - Kryspin

- To szybko. - powiedziałem

[💀] Mijałem pociski. Wraki. Części. Przeciwników. Drugi pas. Lewo.

~ Już. 60%.

Bandyta z laserem po prawo. Zaczął rozwalać mi HOVERCRAFT. Zostaw mnie frajerze. Wleciałem w niego. Rozwaliłem go. [FURY +2K]

~ Już. - Kryspin ~ Jestem.

Pociski skręcające. [Thruster Offline].

- Rozwalam się. - powiedziałem - Lecę bokiem. Ściana.

Wpadłem w ścianę. [Power Core Offline]. [System Critical!]. HOVERCRAFT rozsypał się na kawałki. Widziałem, jak Kryspin leciał i rozwalał bandytów. [Rebuilding...] 10. 40. 70. 100%. Odbudowany! Teleportowałem się do Kryspina. [BOSS INCOMING]. Na autostradzie nie było już żadnych pojazdów. Oprócz naszych. Boss nadleciał z zaa nas. Wyrzucał małe pociski przed nami, ciągle zmieniając tor lotu. Obniżył lot. Leciał tuż nad asfaltem.

~ Trzymaj się pomiędzy laserowymi celownikami. - Kryspin

- Tak jak ostatnio. - dodałem

Lecieliśmy za bossem i zaczęliśmy strzelać wszystkim, co mieliśmy, w niego. On co chwile próbował nas trafić laserami.

~ Dawaj! - Kryspin

Tak! Uszkodziliśmy go porządnie. Wzniósł się z powrotem i wypuszczał pociski.

- Teraz to go dowalimy. - powiedziałem

~ Napewno. - Kryspin

Boss znów obniżył lot. Znów poważnie od nas oberwał i znów podniósł się. Nieudolnie rzucał do nas czerwone pociski.

~ To ostatnia szansa. - Kryspin ~ Dawaj go.

Boss powoli zmniejszał wysokość. Rakiety, karabiny, blaster, laser, snajperki… Wybuchł!

- Jest! - krzyknąłem

W pięciu częściach spadł na drogę. [Powerup Offline]. Jeszcze prawie zawadziłem o kawałek wraku. Lecąc dalej, ponownie walczyliśmy z bandytami.

- To, co teraz? - zapytałem

~ Jak to co? - Kryspin ~ Lecimy dalej.

 

KONIEC

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania