Huk
Gorący dzień.
Krótkie spodenki, koszula rozpięta.
Wiatr suszy pot.
Bębnię rękoma o dach samochodu.
Ta dam, Ta dam…
Telefon. "Kiedy będziesz?" "Już jadę."
Wsiadam. Silnik. Radio. Okna otwarte.
Wszystko w nim gra.
Muzyka wypełnia samochód, jak promienie słońca wypełniają lato.
Jadę. Ulice pełne ludzi. Tramwaje, rowerzyści, piesi.
Wszyscy się spieszą. Palcami bębnię o kierownicę.
Koła się kręcą. Huk! Uderzenie. Samochód wiruje. Nie panuje nad kierownicą.
Kolejny Huk.
Mocniejszy. Cisza. Otwieram oczy. Gra muzyka.
Podkręcam głośność. Bębnię o kierownicę. Ktoś coś mówi.
Martwi się chyba.
Tracę przytomność. Ta dam, Ta dam, Ta da, Ta…
Kolejny wypadek na drodze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania