i ciebie też
Przepijałem pieniądze do końca
i wszystkie bez żalu
z kielicha w kieliszek, bez szkody,
na bogatego nie trafiło,
nikt tak pięknie pustego,
w pełne nie zmieniał.
Przepiłem wspomnienia i rower,
dwa samochody albo jeden,
może więcej, dom, mieszkanie
pijanemu ciężko liczyć
i w bełkocie szukać pewności.
Przepiłem i ciebie, niby przypadkiem
zostałaś w którymś barze,
w którejś, z tych przelotnych,
albo gdzieś w przydrożnym rowie.
Ach, jakby tak człowiek wiedział,
gdzie leżał, a gdzie wstawał.
Komentarze (4)
Komentarze, które znalazłem pod tekstem, są moim zdaniem klimatyczne i inspirujące. Podobne do sporej ilości spośród snów, które miałem w ostatnich kilkunastu latach, łącznie z obecnym.
5, pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania