*** (i jak tu nie być nihilistą...)
i jak tu nie być nihilistą
kiedy w takiej sytuacji
filozofia jest w rozpaczach
pocieszeniem dla rogacza!
dostojewski, de beauvoir
piszą o mnie scenariusze
czytam, biorę nadgodziny
chryste, nie mam już rodziny!
pamiętam pierwszy tego widok
wracałem wtedy z biblioteki
i jakby wyszli - on i ona
spod dłuta michała anioła
ona - olimpia, wenus, gracja
i on - hefajstos, neptun, dawid
i ja, i za małe mieszkanie
i my i biedny schopenhauer
ach, zostałem więc krytykiem
by lać na ludzi wiadra żółci
chcesz pochwały całą stronę
idź - przekonaj moją żonę...
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania