I na dodatek z dopalaczem
Dzisiejszy dzień obnażył mnie z wiary,
Otarłem oczy ze zdumienia, że mimo swych lat wciąż jestem nagi,
Emocje choć już przeżywam,
Wódkę odpowiedzialnie pijam,
Myślę i przebaczam,
Wciąż ze złej drogi na dobrą nawracam,
To nadal przed Bogiem ciała swego się wstydzę,
Chodź nagi bez tajemnic,
Chodź pijany bez dużych źrenic,
Niczym ojca chcę oszukać Boga, że jestem wiernym
Chodź do kościoła chodzę,
We mszy uczestniczę całym sercem,
Wciąż słabym jestem człowiekiem,
Słabym jestem mężem,
Ojcem mimo bycia synem wciąż jestem zwyczajnym
Chowam swe dzieci chodź większość czasu jestem niewidzialny
Daj mi siłę na jutro, na tydzień
Oddaj mi bezwstydność uczuć,
Oddaj mi nagości bezwstydność,
Bezwstydność decyzji
Bezwstydność...
Oddaj mi raj,
Nie.
Ja go nie potrzebuję.
--
Przepraszam za kształt pisane pod wpływem rodzimej wódki by nie wylać swej duszy smutki.
Komentarze (3)
Bez oceny. Wiersz średnio mi się podobał ;)
Bardziej przemyślenia niż wiersz. Doceniam ocenę lub jej brak. Gusta to wielka niewiadoma, może się spodoba, a może skona. Dziękuję.
A mi się spodobał. Różne są gusta. Coś jest w tych przemyśleniach, wyżalaniu czy jakieś goryczy za naszymi duszami. 5:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania