I przyszła
I przyszła
Kiedy wił się z bólu
Zalewał strugami potu
Kiedy już nie mógł przełknąć wody
Kiedy nie mógł złapać oddechu
Kiedy serce rozszalałe galopowało
Potem się zatrzymywało
Jakby już sił nie miało
Wyczerpane
*
Przyszła
*
choć trochę spóźniona
wymodlona
wygasiła obrazy
co przed oczami bezładnie latały
i nerwy jemu szarpały
gdy zamknęła oczy
temperaturę zmniejszyła
dotknęła czoła
i je schłodziła
wtedy się uspokoił
poczuł ulgę
gdzieś daleko odpłynął
do światła
w zaświaty
ostatni wydech wykonał
i skonał
otworzywszy usta
jakby się żegnając
07.02.2026 r.
Komentarze (8)
Sokrates,
ja mam siẹ nie odzywac, moglabym jako kobieta, ale jestem już tak stara, ze sie odezwẹ.
Tytul Riposta
I otworzył usta Jakby siẹ żegnając.
Ja
"I otworzył usta Jakby się żegnając" - mam rozumieć że to z twojego wiersza? Możliwe że czytałem i wbiło mi się w pamięć. Mam nadzieję że się nie pogniewasz? Miłego dnia. Dzięki za wpis.
Sokrates
Uwodzẹ Ciẹ 😉
...
o sobie zapominamy
emocjom ulegamy
natura ulgę daje
gdy z rowerem spacerem
się nie rozstaje
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
dzięki. Kiedyś jak miałem sprawne kolana też uwielbiałem jeździć rowerem.
Sokrates 🌻
Chodzenie chyba bardziej obciąża.
Pozdrawiam
Jedynie po schodach jest największa trudność
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania