I tak będzie jak ty chcesz…
jestem
idę
pod górkę
czasem się czołgam
mięśnie odmawiają posłuszeństwa
potargane przez stres
przyszyte koniecznością dojścia
do celu
z górki
spadam
opleciona brakiem wiary
zaciska się na szyi jak pętla wisielca
wstaję z kolan
z rąk stóp
z wszystkiego co wyrosło wyżej
niż moje ambicje
kładę się bezwolna bez sensu
kiedy rozum odmawia posłuszeństwa
a myśli proszą o ubezwłasnowolnienie
zawsze dojdę
gdziekolwiek
tam gdzie chcesz
na takiej drodze towarzysz mi ot tak
mimowolnie
rankiem zapalaj słońce i gaś rozżarzone latarnie
Komentarze (5)
To Stachura.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania