piołunówka
utyskiwań matki przybywało
z każdym dniem coraz dalej od siebie
dryfowały pośród ścian
które zdawały się domykać przymałą przestrzeń
posuwając się codziennie o krok w stronę lampy
wyznaczającej centrum wszechświata
żadna z kobiet nie przeciwstawiała się ruchom
jakby nie widząc szans w starciu z materią
dryfując ścierały się coraz częściej iskrzyło i dało się słyszeć bezradność przy próbach obrania tego samego kursu
matka strofowała córkę
o długość wziętych nie wiadomo skąd wioseł
o to że wzburzona ich ruchem woda
nie pozwala jej skupić się na sobie
córka chciała popłynąć
rozpędzić łódź tak aby przebiła ściany uwolnić światło i powietrze
nie słyszeć raniących ją słów
wypełnić uszy śpiewem ptaków
nasycić oczy zielenią
podzielić szczęście na pół
ale matką nie chciała żadnej z tych rzeczy
wiecznie niezadowolona ucinała śmiech
jak niedokończony żart spalony jeszcze przed pierwszym ruchem języka
rozgniatając pety w popielniczce z jeleniem
w chmurze dymu niby za zasłoną opędzała się jak od much od dobrych duchów i pogodnych dni
które tylko czekały na zaproszenie
Komentarze (8)
Niestety tak bywa, że najtrudniej porozumieć się z najbliższą osobą. Bardzo dobry wiersz.
jeden wers sie wysunął za bardzo,a le to tylko moje uczulenie. Och, w obrazie wygląda matka na tą gorszą, ale może ma swoje racje. Miałem taki sen, a co powiem - wykłócałem się z osobą bliską, i tak już tym byłem zmęczony, że aż ugryzłem ją w rękę, żeby mnie puściła. Czy jestem potworem?
ale matka* nie matką*
Przy ponownym czytaniu okazało się, że zmienił się tytuł i doszły nowe wersy. Wiem, że można, a nawet trzeba pracować nad wierszem, ale trzeba też poinformować komentującego/cą o zmianach. Wystarczy kliknąć w odpowiedz.
Kasia Kaczorowska też tak pisze. Masa słów, napakowanej metaforyki, która niczego nie przybliża. gmatwa i tak wydumany problem, osadzony jakby tylko w zamyśle autorki. Żadnego rodzynka. Stagnacja stylu.
Sorry, tak to widzę.
No tak, paciorku fejkniusowy, twoje skrótowości to wizytówka zawartości głowy
"Grain (.)
pojeb"
to twoje, samokrytyku
Jesteś jedną z najbardziej utalentowanych poetek, którą tu spotkałam.
W swoich wierszach pokazujesz, że widzisz więcej, bo patrzysz nie tylko oczami, ale też sercem. Chyba nawet bardziej sercem. To widać. Ja to widzę. Ja to lubię, bo to jest piękne.
Przybijam Ci wielkie 5! 😊
Zgadzam się z Laurą Alszer. Mnie się Twoja metaforyka podoba. Masz swój styl i bardzo dobrze.
Mam takie wrażenie, nadmiaru słów, ale to u mnie normalne. Cóż, tak czy inaczej jest dobrze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania