i dlatego piździ/dyptyk

dojrzewanie miętowych dropsów

 

to była zawrotka spod dworca

za wciskającą się zawsze przed inne

z zawyżanych i niewiążących wspomnień

osiem miesięcy nie miałam mężczyzny

powiedziała jakby mógł być pierwszym

do sądownie odzyskanej wolności

 

weszła w niego językiem spławiał się

już jak pełnokrwisty jednorożec

w coraz szerszych i głębszych kręgach pożądania

aż do pojawienia się główek jej dzieci

na czczo do przytulenia

 

ostatnia zaskakująca latarnia przeszła w świt

na ulicy gdzie mógł spędzić z siebie ten czas

 

McDrive

 

zjechał do szpitalnego bufetu gdzie nóż i widelec

krzyżował się z opisem znaków od nieba

z tym co nie do wyrwania z ziemi

usiadł tyłem do drzwi w połowie sałatki

przy ladzie stanęła ta kobieta przy której

powinien zostać uznanym za zaginionego

 

kiedy zapłaciła nie skinął głową

potwierdzając niewidzialność

żeby mogła jak w teleturnieju

ostatecznie

z podpowiedzią przyjaciela

przejść do pourazowej części pytań

w białych legginsach z wolnym marginesem cellulitu

i podwójną ulgą w ostatnim czasie wziętym na wynos

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania